Archiwum z miesiąca: Październik, 2009

Nasze zabawki w SPOT.

29.10.2009

 

Wszystkich mieszkańców Poznania i zaglądających do naszego miasta gości, serdecznie zapraszamy do centrum SPOT., gdzie od wczoraj rozgościły się zabawki sklepu Pikinini.

Zabawki Pikinini w SPOT.

zabawki Pikinini

Centrum SPOT. mieści się w budynku starej elektrowni, który po gruntownej rewitalizacji stał się – łączącym historię z nowoczesnością – miejscem wystaw, prezentacji działań związanych ze sztuką, architekturą i modą, warsztatów artystycznych oraz kulinarnych. Można tu też kupić i skosztować nietuzinkowe gatunki win, czy nabyć unikatowe przedmioty użytkowe (i nie tylko) zaprojektowane przez grono współpracujących ze SPOT. projektantów.

SPOT. w Poznaniu

Na stronach internetowych Centrum można przeczytać iż:

 

„Niepowtarzalną atmosferę, SPOT. zawdzięcza połączeniu oryginalnej XIX-wiecznej architektury przemysłowej z nowoczesnym, minimalistycznym wystrojem wnętrza i unikalną ofertą. SPOT. jest miejscem dla wszystkich, łączącym magiczną przestrzeń z twórczą energią wszystkich odbywających się tu działań.”

 

Wielokrotnie nasza rodzina doświadczyła realności tej deklaracji, uczestnicząc w warsztatach mieszczącej się tu również „KSIĘGIRĘKI”, czy też delektując się pysznymi koktajlami przy restauracyjnym stoliku.

Warsztaty dla dzieci

"Księgaręka" w SPOT

Cieszymy się, że możemy zaprosić tutaj i naszych klientów. Od wczoraj, w SPOT. można kupić wybrany asortyment zabawek Pikinini.

Tu sprzedajemy nasze zabawki

Zapraszamy w gościnne wnętrza SPOT.

SPOT.

SPOT. w budynku starej elektrowni

SPOT., ul. Dolna Wilda 87, Poznań

(Łęgi Dębińskie, na wysokości ul. Chłapowskiego)

otwarte: wtorek – piątek 12:00-20:00, sobota 11:00-20:00, niedziela 11:00-18:00

Hu, huu…

27.10.2009

 

Na wielu blogach, pojawiły się ostatnio latarnie z dyni i przepisy na dyniowe potrawy.

Czas więc zaprezentować i nasze dzieło. Już od kilku dni dyniowa latarenka oświetla mrok przed naszym domem. Mam nadzieję, że nikogo zanadto nie wystraszyła:)

Latarnia z dynii

Rano, również przyjemnie jest zacząć dzień, kiedy w progu żegna nas dynia, którą można poklepać na „Do widzenia” i podnieść jej czapeczkę by sprawdzić czy świeczki są na swoim miejscu. Przy tej okazji, dziewczynki przestawiają również małe dyniątka, które towarzyszą na ganku „dyniowej mamie”.

 

Dynia i dyniątka

Bardzo lubimy również zupę z dyni, podawaną u nas z kluseczkami. Gotujemy ją wg prostego i wielokrotnie wypróbowanego przepisu: podsmażamy na maśle kawałki dyni, ziemniaka, cebulkę i pomidory. Gotujemy warzywa do miękkości, miksujemy, a potem dodajemy kostkę rosołową, pieprz, gałkę muszkatałową, śmietanę i pietruszkę z naszego ziołowego ogródka.

zupa z dynii

W najbliższy weekend znów ugotujemy tę rozgrzewającą zupę. Wcześniej, mamy zamiar pobiegać po ogrodzie w halloween’owych przebraniach, które podejrzałyśmy w książce „Ogród warzywny”…

Przebrania na Halloween

W książce można znaleźć też podpowiedź jak udekorować dyniami dom…

Dynie w domu

…hu, huu…atmosfera gwarantowana!

Przygoda na tratwie

22.10.2009

 

Jedną z opowiadanych w mojej rodzinie anegdot z dzieciństwa mojego dziadka, jest historia o tym jak – w towarzystwie bardziej łobuzerskiej części swojego licznego rodzeństwa – wypłynął na jezioro sadowiąc się w środku domowej balii.

Przeżycie prawdziwej morskiej przygody jest pewnie marzeniem wielu dzieci. Zastanawiam się czy dziadkowa balia była namiastką statku pirackiego czy może tratwą rozbitków poszukujących bezludnej wyspy.

Moim dzieciom nie przychodzą na szczęście do głowy podobne pomysły. Może dlatego, że nie mamy już w domu drewnianej balii, a może dlatego że w morskich rozbitków można pobawić się też w inny sposób.

W pełnej ciekawych pomysłów książce „Wynalazki, które zmieniły świat”, znalazłyśmy sposób na zbudowanie modelu tratwy.

Jak zbudować tratwę 

W jej konstruowaniu pomagał nam też siedmioletni synek mojej przyjaciółki, który gościł u nas przez cały ostatni weekend.

W książce znajdziemy też – ciekawą dla starszych dzieci – odpowiedź na pytanie dlaczego statki utrzymują się na wodzie, co to jest pływalność i gęstość.

Dlaczego przedmioty utrzymują się na wodzie

Zbudowaną tratwę postanowiliśmy od razu wypróbować…

Nasza tratwa

Autorzy książki proponują eksperyment z przewożeniem na tratwie różnych ładunków. Jednak przygody, które miały miejsce w naszej misce wody, odznaczały się znacznie większą dynamiką. Mroziły po prostu krew w żyłach. Tratwa okrążona była przez krokodyle, a rozbitkowie usiłowali w różny sposób przedostać się z niej na bezludną wyspę.

Przygody na tratwie

Tratwa zbudowana była z suchego drewna, nasiąkała więc trochę wodą i jej pasażerowie musieli cały czas walczyć z wodnym żywiołem, odpychani od wyspy przez bezlitosnych piratów i podgryzani przez krokodyle. Tratwa jednak nie zatonęła. Może dlatego, że  pod koniec zabawy, w misce nie było już prawie wcale wody?

 

Dzieciństwo w starożytnym Egipcie

17.10.2009

 

Ostatnio znów rozmawiałyśmy o życiu w Egipcie. Zadaniem domowym mojej córki było odtworzenie na rysunku wyglądu egipskiego holu. Dzieci z jej grupy miały narysować inne pomieszczenia w domu egipskim.

Podręcznik do historii pełen jest kolorowych zdjęć i ciekawych opisów, ale była okazja skorzystać i z innych książek stojących na naszych domowych półkach.

Poczytałyśmy o codziennym życiu Egipcjan w tak odległym już dla nas świecie, a dziewczynki przypomniały sobie swoje wizyty w poznańskim Muzeum Archeologicznym ze stałą wystawą egipską, przymierzanie egipskiej peruki w czasie weekendu egipskiego w Biskupinie, przygody Asterixa i Obelixa w kraju faraonów czy udział w warsztatach archeologicznych gdzie owijały bandażem swoje maskotki, zamieniając je czasowo w małe mumie.

Prawie jak w Egipcie

Rozmawiając o Egipcie, nie sposób bowiem nie myśleć o śmierci. To właśnie z malowideł, reliefów, rzeźb i przedmiotów znalezionych w świątyniach, ale głównie w grobowcach, czerpiemy wiedzę o tej fascynującej cywilizacji. Jednocześnie jednak znaczące jest, jak wiele ze swej codzienności, starożytni chcieli zabrać ze sobą w zaświaty.

Ich życie było zazwyczaj bardzo krótkie, trwało ok. 30-40 lat. 1/3 dzieci umierała przed ukończeniem 1 roku, połowa zanim ukończyła 5 lat.

Życie toczyło się wolniej, wyznaczane rytmem pracy i świąt religijnych, choć cykl życia, był z naszego punktu widzenia niejako przyspieszony. Dzieciństwo nie trwało długo. 10 -14-latki uznawano już za dorosłe osoby. Przejmowały wtedy obowiązki zawodowe swoich rodziców, niezależnie od tego czy byli oni rolnikami czy władcami.

Poniższe figurka to wizerunek faraona Pepi II z matką. Został władcą w wieku 6 lat.

Figurka faraona Pepi II z matką

Tutanchamon miał ok. 10-12 lat gdy został faraonem. Sławę zyskał oczywiście dzięki odnalezieniu jego prawie nietkniętego przez rabusiów grobowca, ale jego krótkie rządy opromienia też sława jego poprzednika Echnatona, którego był zięciem.

Echnaton to jeden z ciekawszych faraonów, wielki reformator religijny, który – nie wnikając w jego pobudki – wprowadzał w Egipcie wiarę w jedynego boga.

Czas jego rządów to również okres niezwykłego odstępstwa od kanonu egipskiej sztuki.

Cywilizacja egipska trwała ponad trzy tysiące lat, a my żyjący w znacznie młodszej kulturze traktujemy ją jako niewielki wycinek ludzkich dziejów o monolitycznej strukturze. Jej formy były jednak rzeczywiście bardzo zachowawcze. Natomiast okres sztuki amarneńskiej związanej z Echnatonem, łączy się z zupełnie odmiennym, swobodnym sposobem przedstawiana królewskiej rodziny i ich intymnych relacji.

Echnaton i Nefertiri z córkami

Z realistycznymi przedstawieniami Echnatona, jego żony Nefertiri i ich sześciu córek łączy się wiele ciekawych teorii. Jakiekolwiek są jednak przyczyny takiego stylu, jest on rzeczywiście bardzo nowatorski, choć widać jak artystom trudno było wyzwolić się z tradycyjnych nawyków przy rzeczywistym przedstawianiu ludzi.

Postacie dzieci nie są już miniaturowymi figurkami dorosłych, mają uwypuklone własne osobiste cechy.

córki Echnatona

W centrum zainteresowania było też piękno przyrody i życie człowieka na ziemi – przedstawiane w podobny, realistyczny sposób – którym warto cieszyć się póki trwa.

Bardzo lubię ten okres w sztuce egipskiej i na przykładach reliefu i malowideł rodziny Echnatona, rozmawiałyśmy o egipskich dzieciach.

Dziecięce zabawy w Egipcie

Dzieci w Egipcie bawiły się drewnianymi łódkami, figurkami wypalanymi z gliny, zabawkami wykonanymi z kości czy kamieni. Egipcjanie wykonywali również drewniane zabawki mechaniczne – krokodyle poruszające szczęką czy figurki ruszające kończynami kiedy pociągało się za sznurek.

Egipskie zabawki

Egipskie dzieci, podobnie jak wszystkie inne na świecie, lubiły bawić się ze zwierzętami. Szczególnie popularne były kolorowe, oswojone dudki.

Rzucano też kamieniami do celu i grano w gry. Bardzo popularną grą, również wśród dorosłych, był senet, który stanowił też standardowe wyposażenie grobowców.

Egipskie gry

Senet

Starożytną sztukę egipską łatwiej dziś poznawać w europejskich muzeach niż w Egipcie, ale mam nadzieję, że i tam uda nam się kiedyś razem wybrać.

Kapusta i cebulki

09.10.2009

 

Dni stają się coraz krótsze i kiedy wracamy z pracy i ze szkoły niewiele już mamy czasu na pobyt w ogrodzie. Na szczęście, zmierzch nie zapada jeszcze tak szybko i udaje nam się zaobserwować czmychające na nasz widok bażanty i owadzie piękności, korzystające z ostatnich ciepłych promieni słońca.

jesienne owady

Rośliny przygotowują się do zimy, a my staramy się im w tym pomóc. Wciąż grabimy liście z trawnika, a w domku ogrodowym czeka już słoma na zimową kołderkę dla róży.

Początek października to również dobry czas na sadzenie dekoracyjnej kapusty.

Zainspirowane pomysłem z książki „Ogród warzywny”…

książka "Ogród warzywny"1

"Ogród warzywny"

…postanowiłyśmy, że znajdzie się dla niej miejsce w dużej donicy przed domem. Taką kapustę wcale nie jest łatwo kupić i postanowiłyśmy, że w przyszłym roku same wyhodujemy ją z nasion.

kapusta dekoracyjna

Dwa egzemplarze, które udało nam się zdobyć, zastąpiły w donicy przekwitłe letnie kwiaty. Inne rośliny rosną tu jeszcze dzielnie od lata, ale pewnie i one będą wkrótce musiały ustąpić miejsca zimowej dekoracji.

Na rabatach dosadziłyśmy też mnóstwo nowych cebulek tulipanów, narcyzów i hiacyntów.

jesienne sadzenie

Wkrótce zabierzemy się jeszcze za dyniową latarnię, rozwiesimy karmniki dla ptaków i  wtedy odpoczniemy. Przydałby się nam do jesiennej pomocy jakiś ogródkowy krasnoludek;)

Z dzieckiem w Hamburgu

02.10.2009

 

Okres kiedy pracowałam w Hamburgu, nie był łatwy dla moich dzieci. Nie widywały mamy przez trzy dni w tygodniu i bardzo tęskniły. Kiedy więc tylko mogłam, starałam się zabrać starszą córkę ze sobą. Hamburg jest pięknym i obfitującym w atrakcje miastem, ale pewnie niewiele osób wybrałoby go na wakacyjne wojaże. Tymczasem mając okazję pokazać go córce, sama odkrywałam jak miło, zabawnie i ciekawie można spędzać tu z dziećmi czas.

Atrakcyjna była już sama podróż samolotem i pobyt w – przerobionym ze starej gazowni – hotelu…

podróż do Hamburga

…a nawet nieuniknione siedzenie z mamą – przez jakiś czas – w biurze. W czasie jednego ze spotkań służbowych, moja córka zajmowała się rysowaniem, wycinaniem, nawlekaniem koralików i zjadaniem wszystkich ciasteczek z talerzyków:)

Później jednak miałyśmy już czas tylko dla siebie. Spacerowałyśmy po mieście, zabierając też czasami synka mojego kolegi z pracy.

Najpiękniejsze jest chyba nadbrzeże z zachowanymi tu starymi magazynami, Krameramtswohnungen – domki wybudowane dla kupieckich wdów…

uliczki Hamburga

…i okolice kościoła św. Michała, na którego wieżę oczywiście wspięliśmy się by podziwiać panoramę.

St Michaelis Hamburg

Słoneczny dzień warto spędzić w prześlicznym – opisanym już przeze mnie na blogu – ogrodzie zoologicznym, a kiedy pada – w świecie kolejek i miniaturowych miasteczek Wunderland lub w ciekawych, a znacznie mniej zatłoczonych: Muzeum Antropologicznym z naturalnym modelem maoryskiej chaty czy w Muzeum Komunikacji. Tu dzieci mogą wypróbować mnóstwo starych urządzeń, pisać gęsim piórem czy pobawić się pocztą pneumatyczną.

Miniatur Wunderland i Muzeum Komunikacji w Hamburgu

W Hamburgu bardzo często pada. To specyficzny, nieznany mi wcześniej deszcz. Porównałabym go do intensywnego prysznica, który nigdy nie jest przelotnym opadem, ale trwa w swojej jednostajnej sile wiele godzin. Można wtedy zwiedzać miasto zza szyb jednego z wielu wycieczkowych autobusów.

Znacznie przyjemniej jednak jest w pogodne dni, kiedy można popływać stateczkiem po miejskich kanałach lub po porcie, w którym cumują statki handlowe z całego świata i ogromne statki pasażerskie.

Bardzo lubiłyśmy spędzać czas nad położonym w centrum miasta jeziorem Alster lub w wielkim miejskim parku Planten un Blomen. Często biegałam w nim co rano, podziwiając piękne kwiaty, egzotyczne rośliny i harmonijną kompozycję. Dzieci natomiast zachwycone były licznymi placami zabaw i armatkami wodnymi:)

Palnten un Blomen Hamburg

Udało nam się dotrzeć nawet, do trochę dalej położonych atrakcji – skansenu Kiekeberg i parku dzikich zwierząt Schwarze Berge, gdzie najwięcej czasu spędziłyśmy przy dokarmianiu, niezapomnianych, świnek wietnamskich.

skansen i park dzikich zwierząt pod Hamburgiem

Cieszę się, że mogłyśmy w ten sposób wykorzystać – tak trudny dla naszej rodziny – czas.