Archiwum z miesiąca: Grudzień, 2009

Na lodzie

27.12.2009

 

Świąteczna pogoda nie sprzyjała powstaniu planowanych lodowych rzeźb, które dziewczynki, zainspirowane dziełami wystawionymi na poznańskim Starym Rynku, chciały wykonać;) Młodsza, zamroziła nawet potajemnie bryłki lodu w zamrażalniku, ale na szczęście odkryłam je zanim zdążyła zabrać się za „rzeźbienie” nożem.

No cóż, nawet śniegowy bałwan nie mógł w święta zastąpić lodowych rzeźb, skoro zabrakło w naturze podstawowego budulca.

Sztuka land artu, zaistniała w naszym ogródku tylko w postaci zbudowanego z kamieni Dziobaka;)

Ogrodowe dzieło "Dziobak"

Z uroków zimy, możemy na szczęście korzystać na pobliskim sztucznym lodowisku.

W zeszłym sezonie zimowym, w czasie hucznego otwarcia, podziwialiśmy pokazy gry hokeja i jazdy figurowej. Niestety, szkółki łyżwiarskiej, nie ma ciągle ani w Swarzędzu, ani w Poznaniu. Jazdę figurową pozostaje nam oglądać w internecie.

 

 

Opowiadam też dziewczynkom o tym jak sama uczyłam się jeździć na poznańskiej Bogdance…

Uczę się jeździć na łyżwach

…choć moje umiejętności, ani w przedszkolu, ani w czasie studiów, nie osiągnęły niestety poziomu, który pozwoliłby mi zaprezentować im taniec do muzyki z baletu „Dziadek do Orzechów”;)

Na naszym swarzędzkim lodowisku, odtwarzana jest zresztą taśma ze zgoła inną muzyką. Ostatnio ślizgałyśmy się w rytm melodii „Jedzie pociąg z daleka” oraz piosenek zespołu Modern Talking;)

Z jazdy korzystamy w sobotnie poranki, kiedy to lodowisko otwarte jest tylko dla dzieci. Trudno wstać kiedy za oknem jest jeszcze ciemno, ale dzięki temu mamy całą lodową taflę praktycznie dla siebie.

Na lodowisku w Swarzędzu

Innych amatorów porannej jazdy, jak dotąd nie spotkałyśmy na naszym lodowisku. Jazdy na łyżwach, uczy dzieci miejscowy trener hokeja, który zapewne jednak nie będzie wprowadzał w czasie kolejnych lekcji, wymarzonych przez dziewczyny piruetów.

Mimo tego, bardzo cieszymy się z naszego lodowiska!

Baśniowo, lodowo, świątecznie…

23.12.2009

 

Od kilku dni towarzyszy nam mróz i wirujące płatki śniegu.

Dla dziewczynek, był to również czas intensywnego wirowania na scenie. Przedstawienie „Kochamy bajki” podsumowywało kolejne pół roku pracy w studiu baletowym do którego uczęszczają.

Muzyka, która była wykorzystana w przedstawieniu, pochodziła z filmów animowanych…

Przedstawienie baletowe "Kochamy bajki"

Po zakończeniu spektaklu poszliśmy na kolację do restauracji. Spacer przez poznański Stary Rynek był trochę kontynuacją baśniowego nastroju, który doświadczyliśmy w teatrze. Wśród lodowych rzeźb, które rozgościły się na mroźnym rynku, świetnie czułaby się pewnie Królowa Śniegu :–)

Lodowe rzeźby w Poznaniu

Międzynarodowy Festiwal Rzeźby Lodowej w Poznaniu

Rzeźba lodowa

Na Starym Rynku w Poznaniu

Zdjęcia rzeźb lodowych wykonał kolega z pracy mojego męża

 

Oprócz rzeźb, płytę Starego Rynku zdobiła też rozświetlona, ogromna choinka…

Choinka w Poznaniu

 

Radosnych, baśniowych i mroźnych Świąt Bożego Narodzenia życzy Pikinini!

 

Zimową porą, pieczemy muminkowe pierniczki

16.12.2009

 

Pierników w tak licznym gronie jeszcze nie piekłam.

Moje córki przygotowywały się do baletowego przedstawienia, a ja towarzyszyłam dzieciom, które przyszły do poznańskiej Księgiręki, by upiec muminkowe pierniczki.

Oprócz mnie, grupie prawie dwudziestu dzieci, pomagały jeszcze trzy prowadzące warsztaty panie. To one przygotowały też wcześniej, pachnące ciasto, wg fińskiego przepisu Mamy Muminka.

Dzieci z zapałem zabrały się za wałkowanie, posypywanie mąką i wykrawanie pierniczków.

Muminkowe pieczenie w Księdzeręce

Powstawało coraz więcej pachnących Muminków, Włóczykijów, Tatusiów Muminka i Małych Mi.

Pieczemy pierniczki w kształcie Muminków

Okazało się, że foremka w kształcie Muminka, z powodzeniem może posłużyć, również do wykrojenia pierniczkowej Panny Migotki czy Mamusi Muminka. Wystarczy je tylko, jak stwierdziły dzieci, później odpowiednio udekorować.

Muminkowe pieczenie

Wszystkie pierniki zostały ułożone na – opisanym imionami dzieci – papierze do pieczenia, po czym powędrowały do piekarnika.

Pierniki w oczekiwaniu na upieczenie

W tym czasie jedna z prowadzących warsztaty pań, czytała dzieciom fragmenty książki „Opowiadania z Doliny Muminków”.

Muminkowe czytanie

Później, kiedy powróciły tace z ciepłymi pierniczkami, trudno już było skupić się na lekturze i część muminkowych pyszności została skonsumowana.

upieczone pierniki

Zadaniem dzieci było jeszcze wykonanie świątecznych kartek z życzeniami…

Tworzenie kartek świątecznych

…które za pomocą wstążeczek, zostały przyczepione do prezentowych torebek. Torebki wypełniliśmy upieczonymi piernikami.

Prezentowe torebki z Muminkami

Na koniec, każde z dzieci otrzymało od Pikinini zestaw foremek z Muminkami

Muminkowe foremki dla dzieci

… i może razem ze swoimi bliskimi, pieką teraz  świąteczne piernikowe Muminki :-)

Gramy w dreidla

09.12.2009

 

Kiedy 5 grudnia stawiałyśmy na okiennym parapecie buty, by Święty Mikołaj miał gdzie włożyć swoje podarki, rozmawiałyśmy o tym czy czcigodny święty zdąży objechać cały świat i odwiedzić wszystkie dzieci. Rozmawiałyśmy o tym, że przecież nie wszystkie dzieci dostaną w tę noc słodycze i to nie dlatego, że nie sprzątały swojego pokoju czy były niegrzeczne. Dzieci – chyba łatwiej niż dorośli – rozumieją, że ludzie na świecie mogą żyć w różny sposób i kiedy my stawiamy na parapecie okiennym buty, mali Żydzi - na przykład - stawiają chanukowe lampki.

Niedawno skończyłyśmy czytać „Opowiadania dla dzieci” Isaaca Singera. To chyba jedyna książka dla dzieci w dorobku tego wybitnego pisarza - noblisty piszącego w jidysz o Polsce, kraju swojego dzieciństwa.

Singer "Opowiadania dla dzieci"

Opowiadania – zabawne, ale skłaniające do refleksji - pełne są chanukowych światełek, dzieci grających w dreidla i zajmujących historii z życia polskich Żydów.

Podczas lektury rozmawiałyśmy z dziewczynkami o tym, dlaczego w Polsce nie ma już tego świata, dlaczego zniknęły synagogi i menory w oknach. Rozmawiamy też o tym kiedy przechodzimy przez dawną dzielnicę żydowską w Poznaniu i mijamy dawną synagogę, zmienioną w czasie okupacji na czynną do dziś pływalnię.

Nowa Synagoga w Poznaniu

W naszym mieście żyła przez wieki ogromna liczba Żydów. W wieku XVI, w Poznaniu, istniała jedna z największych gmin żydowskich w Europie. Do początku XIX wieku, Żydom wolno było mieszkać tylko w obrębie własnej dzielnicy, a i później w tym miejscu budowano najwięcej żydowskich domów, a także -- szkoły, przytułki, synagogi.

ul. Dominikańska w Poznaniu

Istniał tu świat, taki jak u Singera, podobny do tego w Chełmie czy Lublinie. Po ulicach biegali chłopcy z pejsami, a mnóstwo dziewczynek miało na imię Hindełe, Cypa czy Estera.

Dzieci żydowskie

zdjęcie: “Jewish Life in the Old Country by Alter Kacyzne”

 

To była biedna dzielnica. Bogaci, często zniemczeni Żydzi, budowali ogromne wille przy głównych ulicach rozbudowującego się w XIX wieku miasta. To o nich pomyślałam gdy czytałyśmy jedną z przezabawnych historii z życia mędrców z Chełma – miasta głupców. Kiedy Zalman Typisz, najbogatszy Żyd w mieście zapragnął żyć wiecznie, mędrcy z Chełma (noszący imiona Lekisz Kiep, Cajnwel Fujara, Trejtel Głupek, Sender Osioł i Gronam Wół) poradzili mu by przeniósł się do dzielnicy biedaków, bo tam – jak doszli do wniosku po przestudiowaniu kronik z ostatnich 300 lat - nie umarł jeszcze żaden bogaty człowiek :-)

W okolicach dzisiejszej ulicy Żydowskiej niewiele jest śladów po jej dawnych mieszkańcach. Wielu przeniosło się w czasie dwudziestolecia międzywojennego do Niemiec. Pod koniec lat trzydziestych żyło w Poznaniu ok. 1500 Żydów. Zginęli na stadionie miejskim (były stadion Warty na poznańskiej Wildzie), zamienionym w obóz eksterminacji, i w innych okolicznych obozach. Przy niszczejącym stadionie znajduje się niewielki, otoczony bazarowymi budkami pomnik.

stadion Warty w Poznaniu

Zdjęcia popadającego w ruinę stadionu zostały wykonane przez mojego męża kilka lat temu. Od tego czasu nic się nie zmieniło.

 

Niedawno, na podwórzu jednej z kamienic przy ulicy Głogowskiej odnaleziono grób sławnego rabina Akiby Egera. W tym miejscu był cmentarz żydowski.

Ocalałe macewy zgromadzono na poznańskim cmentarzu miłostowskim.

Macewy na cmentarzu miłostowskim w Poznaniu.

Zatrzymujemy się czasami przy nich, kładziemy kamyczek, przyglądamy się hebrajskim znakom…

Od niedawna znamy już cztery litery: nun, gimel, he, szin. Poznałyśmy je dzięki grze w dreidla, która – podobnie jak bohaterów singerowskich opowiadań - pochłania nas ostatnio w grudniowe wieczory :-)

dreidel

Isaac Bashevis Singer „Opowiadania dla dzieci”, Media Rodzina, Poznań 2005

 

 

Zapraszamy na pieczenie pierniczków z Muminkami

04.12.2009

 

ZApraszamy na pieczenie pierniczków