Archiwum z miesiąca: Luty, 2010
Poznań, luty 1945
23.02.2010
W lutym moi rodzice obchodzą swoje urodziny. W lutym 1945 roku, również powinni mieć swoje święto. Moja mama kończyła roczek, a tato 5 lat.
W Poznaniu, w którym wtedy mieszkali, trwały walki o zdobycie miasta. Walczono o każdą ulicę, Wehrmacht, pod naporem wojsk radzieckich, wycofywał się w kierunku Cytadeli Poznańskiej. Stała się ona ostatnim punktem oporu kilkudziesięciotysięcznej armii niemieckiej, a jej obrona miała opóźnić ofensywę radziecką na zachód. Cytadelę zdobyto po pięciodniowym szturmie, 23 lutego 1945 roku.
Cytadela Poznańska w 1945 roku – Odkrywca.pl
Podczas walk w Poznaniu, zrujnowanych zostało ok. 55 procent budynków, w centrum miasta – 75 procent, zginęło wielu żołnierzy i ludności cywilnej.
Mieszkańcy Poznania starali się przetrwać. Nikt nie myślał o urodzinowych tortach. Brakowało prądu, wody i jedzenia. Moja mama była zbyt mała by pamiętać ucieczkę swojej rodziny do schronu, gdy w kamienicę na Jeżycach uderzyła bomba. Ostatni do schronu dotarł dziadek, który kończył jeszcze smażenie mięsa i uciekał z gorącą patelnią. Wodę racjonowano łyżeczką.
Mój tata, który 20 lutego kończył 5 lat, pamięta wszechogarniający strach, którego wtedy doświadczał. Kamienica przy Wałach Królowej Jadwigi, w której mieszkała moja rodzina, znalazła się na szlaku nacierających na cytadelę wojsk. Najpierw byli to żołnierze Wehrmachtu, którzy uciekając dalej, pozostawili, ukrytym w piwnicznym schronie Polakom, swoje konserwy. Jeden z nich, zginął zastrzelony w oknie naszego mieszkania. Pochowano go pod gruszą rosnącą na podwórzu.
Później nadeszli Rosjanie, siłą werbujący mężczyzn do szturmu na cytadelę. Mojego tatę, radziecki oficer nakarmił plackiem i kiełbasą. Była to później jego ulubiona mieszanka smakowa:)
Nasza kamienica, tuż po wojnie – Odkrywca.pl
Wodę i kupowaną od Rosjan żywność, zdobywano pod ostrzałem kul, waliły się ściany naszej kamienicy, na ulicach leżały trupy.
Nasza ulica w 1945 roku – Odkrywca.pl
W niedzielę, świętowaliśmy kolejne urodziny rodziców i słuchaliśmy ich wspomnień.
vv
Jak zbudować igloo
19.02.2010
Ilość śniegu, który przysypał w tym roku nasz ogród, wystarczyłaby pewnie na zbudowanie solidnej osady igloo dla gromadki Innuitów. Nie znamy niestety jednak żadnego, który pokazałby nam jak się takie igloo buduje. Odważyliśmy się więc tylko na wykopanie śniegowego tunelu na tarasie, którym można przedostać się z domu do ogrodu.
Z naszej budowli byliśmy bardzo dumni, ale tylko do czasu, kiedy zobaczyliśmy zdjęcia z lodowo–śniegowych hoteli, których sporo powstaje w Finlandii, Szwecji czy Kanadzie. Ciekawe czy Innuitom spodobałby się nocleg w takim pokoiku?
Moich wątpliwości co do szansy na zbudowanie przez nas igloo, nie podzielała jednak zupełnie moja młodsza córka. Kiedy w zeszłym tygodniu odbierałam ją ze szkoły, pokazała mi z dumą zaczątki białej budowli na szkolnym placu zabaw. Byłam naprawdę zdumiona, bo zerówkowicze ułożyli całkiem już spory, okrągły cokół z kawałków zbitego śniegu. Córka oczekiwała teraz mojej rady, co do dalszych kroków budowy i co najważniejsze, sposobu ułożenia dachu. Rozmawiałyśmy o tym w drodze do domu mojej przyjaciółki, której siedmioletnia córeczka, wraz ze swoim dziadkiem, zbudowała w ogródku wspaniałe igloo. Zupełnie się go tam nie spodziewałyśmy!
Może w przyszłym roku również odważymy się spróbować? Na razie gromadzimy wiedzę teoretyczną i szukamy dalszych inspiracji:)
Pomocnym może okazać się, choćby taki filmik.
Pomarańczowe ciasteczka
13.02.2010
Sikorki zajadają się tłuszczową kulką, tak apetycznie, że i my zazwyczaj mamy wtedy ochotę na przyrządzenie sobie jakiegoś smakołyku. Ostatnio nasz wybór padł na Pomarańczowe ciasteczka wg przepisu naszej ulubionej Cecylki Knedelek, z ulicy Ciasteczkowej.
Przepis jest bardzo prosty, a jego atrakcyjność podnosi fakt, że do przygotowania ciasta, należy użyć dużego noża.
Siekające masło kucharki, pozostawały oczywiście pod moim nadzorem:–) Pomagałam też trochę przy wałkowaniu, ale wykrawanie krążków szklanką, a zwłaszcza ozdabianie ich skórką pomarańczową, pozostawiłam już specjalistkom.
Jak radzi Cecylka, ciasteczka można przechowywać w puszcze. Nasze ciasteczka nie miały już jednak szansy na dłuższe przebywanie w naszym towarzystwie.
Podane w towarzystwie pysznej herbaty i ciepłego mleka, zniknęły w okamgnieniu.
Porcelanowy zestaw firmy GreenGate – Fiorello.pl
Kulki dla sikorek
07.02.2010
Tak jak i w zeszłym roku, przygotowujemy zimą karmniki i pożywienie dla ptaków.
Sikorki oprócz rozwieszonej słoninki (nie solonej!), otrzymują również, ulubione przez nie kulki tłuszczowe, które przyrządzamy same.
Czasami, oprócz oleistych nasion słonecznika czy konopi, można dodać też gotową mieszankę nasion dla ptaków. Te kolorowe kulki widoczne na zdjęciach, to witaminki z takiej właśnie mieszanki.
Wystarczy roztopić niesolony, zwykły smalec, dosypać do niego ziaren, orzeszków, suszonych owoców, płatków zbożowych i pozostawić do wystygnięcia.
Później formujemy kulki, przechowujemy je w lodówce i dokładamy sikorkom, tak by karmnik nigdy nie pozostawał pusty.
Czasami, kulki tłuszczowe można kupić w nylonowych siatkach. Lepiej jednak zdjąć je przed podaniem ptakom. Nylon może zostać połknięty i uszkodzić przewód pokarmowy.
Lepiej umieścić kulę w specjalnym karmniku, odwróconej doniczce, kubeczku lub – jak na zamieszczonym filmiku – w połówce orzecha kokosowego.



















design by artflash