Archiwum kategorii 'Dzieci w ogrodzie'

Jak zbudować igloo

19.02.2010

 

Ilość śniegu, który przysypał w tym roku nasz ogród, wystarczyłaby pewnie na zbudowanie solidnej osady igloo dla gromadki Innuitów. Nie znamy niestety jednak żadnego, który pokazałby nam jak się takie igloo buduje. Odważyliśmy się więc tylko na wykopanie śniegowego tunelu na tarasie, którym można przedostać się z domu do ogrodu.

Śniegowy tunel w naszym ogrodzie

Z naszej budowli byliśmy bardzo dumni, ale tylko do czasu, kiedy zobaczyliśmy zdjęcia z lodowo–śniegowych hoteli, których sporo powstaje w Finlandii, Szwecji czy Kanadzie. Ciekawe czy Innuitom spodobałby się nocleg w takim pokoiku?

Lodowy hotel

Icehotel, Sweden

 

Moich wątpliwości co do szansy na zbudowanie przez nas igloo, nie podzielała jednak zupełnie moja młodsza córka. Kiedy w zeszłym tygodniu odbierałam ją ze szkoły, pokazała mi z dumą zaczątki białej budowli na szkolnym placu zabaw. Byłam naprawdę zdumiona, bo zerówkowicze ułożyli całkiem już spory, okrągły cokół z kawałków zbitego śniegu. Córka oczekiwała teraz mojej rady, co do dalszych kroków budowy i co najważniejsze, sposobu ułożenia dachu. Rozmawiałyśmy o tym w drodze do domu mojej przyjaciółki, której siedmioletnia córeczka, wraz ze swoim dziadkiem, zbudowała w ogródku wspaniałe igloo. Zupełnie się go tam nie spodziewałyśmy!

Igloo w ogródku

Może w przyszłym roku również odważymy się spróbować? Na razie gromadzimy wiedzę teoretyczną i szukamy dalszych inspiracji:)

Pomocnym może okazać się, choćby taki filmik.

 

Kulki dla sikorek

07.02.2010

 

Tak jak i w zeszłym roku, przygotowujemy zimą karmniki i pożywienie dla ptaków.

kto tu był?

Sikorki oprócz rozwieszonej słoninki (nie solonej!), otrzymują również, ulubione przez nie kulki tłuszczowe, które przyrządzamy same.

kula tłuszczowa dla sikor

Czasami, oprócz oleistych nasion słonecznika czy konopi, można dodać też gotową mieszankę nasion dla ptaków. Te kolorowe kulki widoczne na zdjęciach, to witaminki z takiej właśnie mieszanki.

Wystarczy roztopić niesolony, zwykły smalec, dosypać do niego ziaren, orzeszków, suszonych owoców, płatków zbożowych i pozostawić do wystygnięcia.

jak zrobić kulę dla sikorek

dla sikorek

ziarna z witaminami

Później formujemy kulki, przechowujemy je w lodówce i dokładamy sikorkom, tak by karmnik nigdy nie pozostawał pusty.

Zapasy dla sikorek

Czasami, kulki tłuszczowe można kupić w nylonowych siatkach. Lepiej jednak zdjąć je przed podaniem ptakom. Nylon może zostać połknięty i uszkodzić przewód pokarmowy.

Lepiej umieścić kulę w specjalnym karmniku, odwróconej doniczce, kubeczku lub – jak na zamieszczonym filmiku – w połówce orzecha kokosowego.

 

Kiedy trwa mroźny karnawał…

22.01.2010

 

Nareszcie pogoda sprzyja zimowym szaleństwom i próbom wykonania lodowych rzeźb. Podziwiałyśmy je na poznańskim Starym Rynku, i już wtedy moja młodsza córka postanowiła wykonać własne. Udało jej się tylko zamrozić spore bryłki lodu w zamrażalniku, ale próby dalszej obróbki plastycznej niebezpiecznymi narzędziami tnącymi, zostały na szczęście przeze mnie udaremnione.

Lód został wykorzystany do sylwestrowego chłodzenia szampana, a nadmiar sił twórczych objawił się w ogrodowej rzeźbie dziobaka. Dziobak został teraz przysypany chyba metrową warstwą śniegu, ale planowana jest próba dotarcia do niego i odkopania:)

Okazało się też, że wykonanie własnej lodowej rzeźby, nie wymaga wcale pracy z dłutem, żelazkiem i scyzorykiem. Zainspirowane wpisem na blogu Półeczka z książkami, postanowiłyśmy z dziewczynkami, spróbować wykonać podobny świecznik.

Wyciągnęłyśmy z szafy nasze foremki do pieczenia, nalałyśmy do nich wody i dorzuciłyśmy igły świerkowe z naszej świątecznej choinki.

Stan wystawionych na taras form, był kontrolowany co godzinę. W końcu rzeźby były gotowe.

Lodowy Muminek, który zimą, kładąc się do snu musi mieć brzuszek wypełniony zielonymi igiełkami…

Lodowa rzeźba "Muminek"

…i trochę nietrwały świecznik

Świecznik z lodu

Nasze domowe foremki wykorzystujemy nie tylko do wypieku ciasteczek i rzeźb lodowych. Niektóre z nich, świetnie nadają się też do wykonania karnawałowych kanapek. Wystarczy wykroić odpowiednie kształty w chlebie, serze czy wędlinie i odpowiednio je udekorować. Nasz Włóczykij ma włosy z rzeżuchy, a jeż kolce ze szparagów i selera naciowego. W roli deseru, występuje Muminek posmarowany Nutellą:)

Kanapki "Muminki z jeżykiem"

Hu, huu…

27.10.2009

 

Na wielu blogach, pojawiły się ostatnio latarnie z dyni i przepisy na dyniowe potrawy.

Czas więc zaprezentować i nasze dzieło. Już od kilku dni dyniowa latarenka oświetla mrok przed naszym domem. Mam nadzieję, że nikogo zanadto nie wystraszyła:)

Latarnia z dynii

Rano, również przyjemnie jest zacząć dzień, kiedy w progu żegna nas dynia, którą można poklepać na „Do widzenia” i podnieść jej czapeczkę by sprawdzić czy świeczki są na swoim miejscu. Przy tej okazji, dziewczynki przestawiają również małe dyniątka, które towarzyszą na ganku „dyniowej mamie”.

 

Dynia i dyniątka

Bardzo lubimy również zupę z dyni, podawaną u nas z kluseczkami. Gotujemy ją wg prostego i wielokrotnie wypróbowanego przepisu: podsmażamy na maśle kawałki dyni, ziemniaka, cebulkę i pomidory. Gotujemy warzywa do miękkości, miksujemy, a potem dodajemy kostkę rosołową, pieprz, gałkę muszkatałową, śmietanę i pietruszkę z naszego ziołowego ogródka.

zupa z dynii

W najbliższy weekend znów ugotujemy tę rozgrzewającą zupę. Wcześniej, mamy zamiar pobiegać po ogrodzie w halloween’owych przebraniach, które podejrzałyśmy w książce „Ogród warzywny”…

Przebrania na Halloween

W książce można znaleźć też podpowiedź jak udekorować dyniami dom…

Dynie w domu

…hu, huu…atmosfera gwarantowana!

Kapusta i cebulki

09.10.2009

 

Dni stają się coraz krótsze i kiedy wracamy z pracy i ze szkoły niewiele już mamy czasu na pobyt w ogrodzie. Na szczęście, zmierzch nie zapada jeszcze tak szybko i udaje nam się zaobserwować czmychające na nasz widok bażanty i owadzie piękności, korzystające z ostatnich ciepłych promieni słońca.

jesienne owady

Rośliny przygotowują się do zimy, a my staramy się im w tym pomóc. Wciąż grabimy liście z trawnika, a w domku ogrodowym czeka już słoma na zimową kołderkę dla róży.

Początek października to również dobry czas na sadzenie dekoracyjnej kapusty.

Zainspirowane pomysłem z książki „Ogród warzywny”…

książka "Ogród warzywny"1

"Ogród warzywny"

…postanowiłyśmy, że znajdzie się dla niej miejsce w dużej donicy przed domem. Taką kapustę wcale nie jest łatwo kupić i postanowiłyśmy, że w przyszłym roku same wyhodujemy ją z nasion.

kapusta dekoracyjna

Dwa egzemplarze, które udało nam się zdobyć, zastąpiły w donicy przekwitłe letnie kwiaty. Inne rośliny rosną tu jeszcze dzielnie od lata, ale pewnie i one będą wkrótce musiały ustąpić miejsca zimowej dekoracji.

Na rabatach dosadziłyśmy też mnóstwo nowych cebulek tulipanów, narcyzów i hiacyntów.

jesienne sadzenie

Wkrótce zabierzemy się jeszcze za dyniową latarnię, rozwiesimy karmniki dla ptaków i  wtedy odpoczniemy. Przydałby się nam do jesiennej pomocy jakiś ogródkowy krasnoludek;)

Land art i konkursowe głosowanie

20.09.2009

 

Do naszego ogrodu wkracza jesień. Kwitną kwiaty, fruwają jeszcze motyle, ale nie słychać już codziennych śpiewów wilg, które odleciały, a z drzew spada coraz więcej liści.

jesień w ogrodzie

Złożyliśmy basen, grabimy liście, a przy okazji jesiennych porządków znajdujemy mnóstwo ciekawych rzeczy w ogrodzie: żołędzie, grzyby, piórko sójki, która wybiera się za morze i jamę tajemniczego drapieżnika, który – sądząc po pozostawionych wokół piórkach – poluje chyba na okoliczne bażanty.

ogrodowe znaleziska

Liście, żołędzie, kasztany, gałązki, kamienie i kwiaty można wykorzystać do stworzenia własnego dzieła. Ten sposób ekspresji artystycznej ma nawet własną nazwę i jako „land art” staje się całkiem popularnym sposobem na spędzanie wolnego czasu przez mieszkańców Europy Zachodniej. Kilkunastoosobowe grupy „artystów ziemi” tworzą na skrajach lasów, na łąkach i w parkach, piękne aczkolwiek nietrwałe ekologiczne prace. Jak przeczytałam w jednym z artykułów w czasopiśmie „Przyroda Polska”, land art, jako ciekawa „forma aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, stwarza odpowiednie warunki do poznawania elementów przyrody, gatunków roślin czy rodzajów skał. Z tego powodu jest powszechnie stosowaną formą pracy z dziećmi we Francji, Włoszech i krajach Beneluksu w ramach zajęć przyrodniczych.” Chciałabym by i w naszych szkołach nauczyciele sięgnęli po taką formę zajęć. Inspirujących przykładów prac nie brakuje w Internecie.

W naszym ogrodzie dziewczynki stworzyły własne dzieła, które jako rzeczywiście bardzo nietrwałe, uwieczniamy zaraz na zdjęciach.

land art

W ogrodzie urządziłyśmy też dzisiejsze losowanie dwóch książek, dla wszystkich, którzy pod postem o ulubionej książce dzieciństwa umieścili swój komentarz.

Najpierw losowała mniejsza rączka, a później większa…

Losowanie bardzo nam się spodobało i będziemy częściej urządzać podobne:)

Tym razem szczęście uśmiechnęło się do: agnes i medoli, które proszę o przysłanie adresu.

Gratulujemy!

losowanie

Kolorowe kamienie

05.09.2009

 

Te kamienie leżały przed jedną z „zagród” w Bullerbyn…

Kamienie z Bullerbyn

To pomalowane – pięć lat temu podczas wakacji na Mazurach – kamienne dzieła mojej starszej córki…

Kolorowe kamienie z Mazur

A ta piękna sowa i uśmiechnięta biedronka powstały tego lata i ozdabiają teraz nasz płot:)

Kamienie przed naszym domem

Tak kończy się lato…

30.08.2009

 

Za każdym razem noce robią się ciemne całkiem niepostrzeżenie. Jakiegoś wieczora w sierpniu wychodzi się na dwór i nagle wszystko jest czarne jak smoła, wielka ciepła czarna cisza otacza dom. Jest nadal lato, ale już ono nie żyje, zatrzymało się nie więdnąc i jesień już stoi u progu.”

Tak kończy się lato, które mała Sophia i jej babka spędzają na swojej wyspie w Zatoce Fińskiej.

Są tam właściwie same, tata dziewczynki nad czymś pracuje, czasami przypływa ktoś w odwiedziny lub to one płyną do miasteczka po pocztę.

W książce Tove Jansson „Lato” nie ma wartkiej akcji, w płynącym wolno i melancholijnie czasie, na niewielkim kawałku lądu otoczonym morzem, spotykają się babka i wnuczka. To ich przestrzeń, ich wspólny czas.

Tove Jansson "Lato"

„Wszystko było w porządku a jednak zgaszone głęboką melancholią. Był to sierpień z upalnymi i ładnymi pogodami, ale cokolwiek się zdarzyło, dla babki był to tylko czas, który dokładał się do czasu, tak jak wszystko jest tylko marnością i ściganiem wiatru.”

Babce chciało się często spać, musiała zażywać tabletki na serce, chodziła o lasce i czasami musiała szukać wypadającej jej sztucznej szczęki. Twierdziła „że kiedy człowiek robi się taki stary, jest cała masa rzeczy, w których nie można już brać udziału…” a jednak jak zauważyła Sophia nie było to prawdą. Babka „brała udział cały czas. Robiły dokładnie to samo”. Razem skradały się, chowały w krzakach, szukały wyrzuconych przez morze skarbów, włamywały się do domku sąsiednich letników. Inicjatorem wszelkich akcji była babcia, która na dodatek gorszyła często bojaźliwą Sophię swoim prowokacyjnym zachowaniem i używaniem przekleństw.

Tylko na nocleg w namiocie babka nie mogła już się zdecydować, choć „była w młodości komendantką harcerek i to w gruncie rzeczy było jej zasługą, że młodym dziewczętom pozwalano w owym czasie zostać harcerkami…”

„– Masz opowiedzieć, jak to jest być harcerzem i o wszystkim, co robiłyście – mówiła Sophia.

Bardzo dawno temu babka miała ochotę opowiadać o wszystkim, co robiły, ale akurat wtedy nikt o to nie pytał. A teraz ta ochota minęła.” Wielu rzeczy nie mogła już sobie przypomnieć, ale Sophia opowiadając o własnym noclegu w namiocie, pomogła jej przywołać przyjemne wspomnienia.

Babka umiała się bawić, cenić życie i niezależność, i w mądry sposób uczyła tego wnuczkę.

Czytając tę książkę zastanawiałam się czy babka i dziewczynka nie spotkały się na wyspie gdzieś poza czasem, będąc tak naprawdę tą samą osobą. Nie wiedziałam tylko czy samotne wakacje są udziałem dziecka, które rozmyśla o ważnych sprawach wyobrażając sobie posiadanie niezwykłej babci, czy też staruszka wraca we wspomnieniach do swojego dzieciństwa.

Cieszę się, że właśnie teraz, pod koniec lata, przeczytałam tę niezwykle melancholijną, ale też pełną humoru opowieść autorki cyklu o Muminkach.

 

W minionym tygodniu właśnie kolejny raz znalazłyśmy się “W Dolinie Muminków.” Czytaną przez Krzysztofa Kowalewskiego książkę, słuchałyśmy w czasie jazdy autem.

U naszych ulubionych trolli też nastał właśnie koniec sierpnia: “Nocami hukały sowy, a nietoperze krążyły bezszelestnie nad domem (…). W powietrzu było oczekiwanie i smutek, a księżyc wschodził wielki i złoty. Muminek zawsze najbardziej lubił ostatnie tygodnie lata, ale nigdy dokładnie nie wiedział dlaczego.”

Nasz ogród

Mama Muminka z okazji odnalezienia swojej torebki urządziła – kończące lato – przyjęcie.

My postanowiłyśmy wobec tego również miło zakończyć nasze wakacje. Zaczęłyśmy od przyrządzenia na śniadanie naleśników, choć zdecydowanie nie tak wielu jak Mama Muminka, która z powodu licznych gości rozrabiała ciasto naleśnikowe w wannie.

„Potem nikt już nie był w stanie myśleć o niczym innym, jak tylko o wielkim festynie sierpniowym.” Festyn był akurat organizowany w firmie w której pracuję:)

festyn kończący lato

Po powrocie do domu, podobnie jak Muminki, pozapalałyśmy w ogrodzie lampki i latarenki.

„…iskrzyło od robaczków świętojańskich, a lampiony na drzewach, podobne do wielkich błyszczących owoców, kołysał nocny wietrzyk.”

Sierpniowa noc w ogrodzie

latarenka

Nie mamy niestety w ogrodzie robaczków świętojańskich, wieczór umilały nam za to świerszcze. Nie musiałyśmy wcale tak jak Tatuś Muminka „wynosić do ogrodu radia, nastawiając muzykę taneczną z zagranicy.” Świerszczyk grał tak głośno, że i na naszym tarasie, jak w Dolinie Muminków „zakipiało od tańca, podskoków tupania, wywijasów i trzepotu skrzydeł.” Dzięki blaskowi ognia, taniec „świerszczyka” można było oglądać w formie teatru cieni na ścianie naszego domu.

Taniec świerszczyka

“Teraz już chłodna jesień wkroczy do Doliny Muminków. Bo inaczej jakże mogłaby znowu przyjść wiosna?”


Dla mamy
: Tove Jansson „Lato”, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 1984

Dla dzieci: Tove Jansson „W Dolinie Muminków”, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2007


Koniec sezonu ogórkowego?

23.08.2009

 

Moja siostra wspaniale zajmuje się dziewczynkami. Potrafi je nawet zachęcić do pomocy przy przygotowywaniu domowych zapraw:

Połowa sierpnia to najwyższy czas na kiszenie ogórków. Bardzo się ucieszyłam, że w tym roku pomogą mi moje dwie siostrzenice. Prawie wszystko, co jest do tego potrzebne, rośnie w moim ogrodzie. Najpierw dziewczynki wyrwały koper z wielkimi baldachimami nasion, później zerwałyśmy kilka gałązek estragonu, na koniec wykopałam korzeń chrzanu. Dodając jeszcze ząbki czosnku, można już było wkładać ogórki do słoików i zalewać słoną wodą.

Przygotowania do kiszenia ogórków

Gdy już wszystkie słoje były gotowe, zostały postawione na półce w spiżarni, obok innych przetworów. Będą czekały na zimową porę, kiedy trudno o świeże warzywa.

ogórki w słoikach

ogórki w spiżarni

Kończy się także sezon na jagody, jednak zdążyłyśmy zrobić jeszcze Jagodową puchatkę, czyli drugi rozszyfrowany przepis ciotki Peli, zaczerpnięty oczywiście z książki kucharskiej Cecylki Knedelek.

pieczemy ciasto

ciasto ciotki Peliprzepis ciotki Peli

Magiczna fasola i cudowna bombonierka

17.08.2009

Dziś otrzymałam kolejną wakacyjną korespondencję od mojej siostry:

Lato w pełni, więc w ogródku warzywnym pojawiają się coraz to nowe warzywa. Dzisiaj  postanowiłyśmy z dziewczynami, że zbierzemy magiczną fasolę, która zmienia kolor. Najpierw zerwałyśmy z krzaczków fioletowe strączki, by później wrzucić je do garnka.

zbieranie fasoli 

magiczna fasola

Następnie, za pomocą elektrycznej różdżki, doprowadziłyśmy fioletową fasolkę do wrzenia, by po chwili wyjąć ją zupełnie zieloną.

fasolkowy przysmak 

Po dawce magii przyszedł czas na szczyptę słodyczy. Tuż po śniadaniu starsza z dziewczynek zupełnie sama zabrała się do przygotowywania bombonierki księdza Barnaby, czyli kostek z okruchami.  Przepis wyczytałyśmy oczywiście w książce kucharskiej Cecylki Knedelek. Wszystkie byłyśmy zachwycone smakiem bombonierki, a w przyszłości postanowiłyśmy dodawać do niej także orzechy, rodzynki, suszone śliwki i inne ingrediencje.

przygotowanie bombonierki

Po południu niezwykle miło było usiąść sobie przy filiżance kawy i mieć podane słodkie kosteczki.

bombonierkowy podwieczorek