Archiwum kategorii 'Konkursy'

Nasze zimowe wakacje na nartach

15.01.2010

 

W zeszłym roku jeździliśmy na nartach we włoskim Livigno. Tym razem nie pojechaliśmy w Alpy. Tam gdzie spędziliśmy nasze zimowe wakacje było jednak również mnóstwo śniegu i wysokie góry.

Zima i góry

w górach

Jeździliśmy na nartach…

narty z dziećmi

…ale i kąpaliśmy się w basenach. Największą atrakcją było przepłynięcie ciemną jaskinią do gorącego źródła na wolnym powietrzu. Woda parowała, a my pluskaliśmy się oglądając góry, i ratownika w puchowej kurtce na ośnieżonym brzegu.

gorące źródła i regionalne przysmaki

Na stoku zajadaliśmy się miejscowymi, nabiałowymi przysmakami z grilla, szybko niestety uzupełniając utracone kalorie.

Jechaliśmy saniami, które ciągnął koń z dzwoneczkami przy uprzęży i spotkaliśmy Koziołka Matołka.

Koziołek Matołek

Dziewczynki wzięły również udział w warsztatach malowania na szkle, czego efektem są przywiezione z gór obrazki.

Malowanie na szkle

Obrazek na szkle1

Obrazek na szkle2

Nie jest chyba trudno zgadnąć w jakich górach byliśmy?

Wśród osób, które podadzą w komentarzu ich nazwę, wylosujemy – w piątek 22 styczniadwie foremki do ciastek: Tatusia Muminka i Włóczykija.

Komentarze można wpisywać do czwartku, 21 stycznia.

Śnieg w górach

 

22.01.2010

Tak, byliśmy w Tatrach. W Gliczarowie Górnym, Bukowinie Tatrzańskiej i jeden dzień w Zakopanem:)

 

Foremki zostały wylosowane:

 

Tatuś Muminka – dla kanga_i_roo

Włóczykij – dla tlingity

Proszę Was o przesłanie adresów na maila: pikinini@pikinini.pl

Pluszowy miś

21.11.2009

 

25 listopada to Dzień Pluszowego Misia. Z tej okazji zespół Bajecznej Fabryki przygotował misiowy konkurs.

baner

Dziewczynki – aktywne ilustratorki powstających w fabryce bajek – od rana zaczęły przygotowywać swoje prace, które wezmą udział w losowaniu nagrody, jaką jest oczywiście pluszowy miś.

Starsza wyhaftowała obrazek…

haft z pluszowym misiem

…a młodsza posłużyła się różnymi technikami, tworząc dzieła bliższe raczej współczesnej sztuce awangardowej niż klasycznym pierwowzorom;)

miś z plasteliny

 

misie

Co ciekawe, moje córki najgorętszym uczuciem darzą zupełnie inne, niezastąpione latami pluszaki: krecika i królika.

Jednak kiedy dziewczynki nocują u swojej cioci, towarzyszem ich snu jest wtedy pluszowy miś – wierny, wieloletni towarzysz mojej siostry. Piotruś (to jego imię) ma wyhaftowane na uszach inicjały swojej pani. Tak oznaczyła go nasza mama, gdy moja siedmioletnia siostra wyjeżdżała wraz z misiem na dwumiesięczny pobyt w sanatorium.

Piotruś

Piotruś z kotem

Mój miś miał na imię Kubuś. Został kupiony przez mamę podczas jednego z pierwszych spacerów z wózkiem w którym leżałam. Niestety jego los nie był tak szczęśliwy jak Piotrusia. Któregoś dnia zapomniałam zabrać go z domu babci, pozostawiając przy piecu w którym palił się ogień. Babcia widząc wymizerowaną już, przybrudzoną zabawkę, użyła jej niestety do ogrzania domu. Fakt ten był długo przede mną tajony, ale po latach odkryłam niestety straszną prawdę.

 

Nie pamiętam już jak wyglądał Kubuś, ale kiedy w Edynburgu w Museum of Childhood zobaczyłam misia z 1906 roku, wydawało mi się że mój stary przyjaciel był podobny właśnie do niego:)

Miś z 1906 roku - Museum of Childhood w Edynburgu

Pluszowe misie spotkałam też w przedszkolu. Nie sądzę by któryś z nich jeszcze istniał. Ciężko pracowały, targane za uszy przez rzesze dzieci. Były całkiem duże i towarzyszyły nam zawsze w czasie grupowych zdjęć. Z jednym z nich, czuję szczególną więź. Podobnie jak ja musiał założyć na głowę żołnierską czapkę;)

Miś w przedszkolu

Co może zaciekawić książkowego mola…

19.11.2009

 

Bardzo przyjemne jest czekanie na książkę. Lubię patrzeć na swój stosik lektur przygotowany do czytania, przeglądać listę książek, które chciałabym przeczytać, umawiać się z panią bibliotekarką na odłożenie nowości.

Lubię czekać na książki, które mają zostać wydane. O niektórych opowiadam dzieciom i wtedy razem cieszymy się kiedy w końcu trafią do naszego domu.

Wielką radość sprawiły nam ostatnio „D.O.M.E.K.” – niesamowicie interesująca również dla dorosłych, książka o współczesnej architekturze; nowe książki z przepisami Cecylki Knedelek i zabawna, nowa historia o Emilu. Z niecierpliwością czekamy na mającą się wkrótce ukazać książkę z nowymi przygodami jednej z naszych ulubionych postaci literackich – niepokornej Mamy Mu.

Książkowe nowości

Miło mi również poinformować o kolejnym etapie, w który wkroczyła, promowana również przez nas, akcja Wydawnictwa Dwie Siostry i Allegro „Ulubiona książka z dzieciństwa”. Spośród pięciu wybranych już tytułów, należy zagłosować na jeden, który ma ogromną szansę zostać ponownie wydany w serii Mistrzowie Ilustracji.

Ulubiona książka z dzieciństwa

Popieramy również inicjatywę Wydawnictwa Bajkopisarze.pl, które na swojej stronie ogłosiło, związany z adwentowym oczekiwaniem, konkurs na DOBRE POSTANOWIENIE.

Warto zapoznać się z zasadami konkursu na stronie wydawnictwa i wysłać dziecięce postanowienie w formie rysunku lub opisu. To szansa na wygranie zestawu do wykonania kalendarza adwentowego, zawierającego opowiadanie, kalendarz i naklejki z ikonkami dobrych postanowień, ale także okazja do porozmawiania o prawdziwym sensie świątecznych przygotowań.

konkurs Dobre Postanowienie

Wydawnicze inicjatywy pojawiają się ostatnio i w naszym domu. Moja młodsza córka, pragnąca zostać w przyszłości przyrodnikiem-pisarzem, tworzy kolejne książeczki o przygodach Ali i jej zwierzątek – asa, pająka i osy;)

Starsza – zainspirowana zabawnym nieporadnikiem opisującym do czego NIE należy używać młotka

Nieporadnik Młotek

Jak nie używać młotka

…opracowała równie poważny poradnik o tym do czego NIE należy używać gazety.

Nieporadnik Gazeta

wstęp do Nieporadnika

Do czego nie służy gazeta

Wydawnictwu Czerwony Konik polecamy przyjrzeć się tej pozycji przy wydaniach kolejnych tomów z „nieporadnikowej” serii;)

Land art i konkursowe głosowanie

20.09.2009

 

Do naszego ogrodu wkracza jesień. Kwitną kwiaty, fruwają jeszcze motyle, ale nie słychać już codziennych śpiewów wilg, które odleciały, a z drzew spada coraz więcej liści.

jesień w ogrodzie

Złożyliśmy basen, grabimy liście, a przy okazji jesiennych porządków znajdujemy mnóstwo ciekawych rzeczy w ogrodzie: żołędzie, grzyby, piórko sójki, która wybiera się za morze i jamę tajemniczego drapieżnika, który – sądząc po pozostawionych wokół piórkach – poluje chyba na okoliczne bażanty.

ogrodowe znaleziska

Liście, żołędzie, kasztany, gałązki, kamienie i kwiaty można wykorzystać do stworzenia własnego dzieła. Ten sposób ekspresji artystycznej ma nawet własną nazwę i jako „land art” staje się całkiem popularnym sposobem na spędzanie wolnego czasu przez mieszkańców Europy Zachodniej. Kilkunastoosobowe grupy „artystów ziemi” tworzą na skrajach lasów, na łąkach i w parkach, piękne aczkolwiek nietrwałe ekologiczne prace. Jak przeczytałam w jednym z artykułów w czasopiśmie „Przyroda Polska”, land art, jako ciekawa „forma aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, stwarza odpowiednie warunki do poznawania elementów przyrody, gatunków roślin czy rodzajów skał. Z tego powodu jest powszechnie stosowaną formą pracy z dziećmi we Francji, Włoszech i krajach Beneluksu w ramach zajęć przyrodniczych.” Chciałabym by i w naszych szkołach nauczyciele sięgnęli po taką formę zajęć. Inspirujących przykładów prac nie brakuje w Internecie.

W naszym ogrodzie dziewczynki stworzyły własne dzieła, które jako rzeczywiście bardzo nietrwałe, uwieczniamy zaraz na zdjęciach.

land art

W ogrodzie urządziłyśmy też dzisiejsze losowanie dwóch książek, dla wszystkich, którzy pod postem o ulubionej książce dzieciństwa umieścili swój komentarz.

Najpierw losowała mniejsza rączka, a później większa…

Losowanie bardzo nam się spodobało i będziemy częściej urządzać podobne:)

Tym razem szczęście uśmiechnęło się do: agnes i medoli, które proszę o przysłanie adresu.

Gratulujemy!

losowanie

Ulubiona książka dzieciństwa

16.09.2009

 

W dzieciństwie, jedną z moich ulubionych książek był zbiór baśni Słowian Zachodnich „Śpiewająca Lipka”. Książkę dostałam na urodziny od rodziców. Czytałam ją oczywiście wielokrotnie, ale przede wszystkim przygotowywałam na jej podstawie mnóstwo przedstawień kukiełkowych – w domu dla rodziny i w świetlicy szkolnej, wraz z wszystkimi dziećmi, które chciały przyłączyć się do zabawy.

Właśnie w świetlicy, moje baśnie gdzieś się zapodziały. Nie mogłam odżałować tej straty bo książka była z dedykacją, a podobnej przez wiele lat nie można było kupić. Kiedy urodziły się moje córki bardzo chciałam poczytać im baśnie ze „Śpiewającej Lipki”, ale książka – nie wznawiana przez lata – była dostępna jedynie na Allegro, gdzie stare, zniszczone egzemplarze osiągały bardzo wysokie ceny. Może wśród nich był nawet mój zaczytany i zaginiony tom:) Na szczęście niedawno książkę wydano ponownie i znów mogła znaleźć się na naszej półce.

Jakiś czas temu zakończyłyśmy z dziewczynkami czytanie „Cudownej Podróży” Selmy Lagerlof z pięknymi ilustracjami Janusza Grabiańskiego. Dwa tomy tej powieści było już mocno sfatygowane, a dziewczynki – które bardzo żałowały, że podróż z Nilsem Holgerssonem się zakończyła – stwierdziły, że będą ją czytały również ze swoimi dziećmi. Z tego co wiem, książki z tak lubianymi przez nas ilustracjami nie wydano już od wielu lat.

Dlatego bardzo cieszy mnie inicjatywa Wydawnictwa Dwie Siostry, które wspierane przez serwis Allegro zamierza, w ramach serii Mistrzowie Ilustracji, wydać ponownie niektóre z zapomnianych już lektur dzieciństwa.

Jakie będą to książki? Mamy szansę sami o tym zadecydować, głosując na wybrane tytuły na specjalnej stronie Allegro: STRONA KONKURSOWA

Konkurs Wydawnictwa Dwie Siostry i Allegro 

Ja zamierzam zagłosować oczywiście na „Cudowną Podróż”, a także na ilustrowane przez Zdzisława Witwickiego „Z przygód krasnala Hałabały” i Bohdana Butenkę „Na straganie”.

Wspaniała akcja!

Moje typy konkursowe

Natomiast u nas, wśród wszystkich osób które do soboty (godz. 24:00) zostawią swój komentarz pod tym postem, rozlosujemy w niedzielę 20 września, dwie książki Wydawnictwa Dwie Siostry „Świat jest dziwny”.

Świat jest dziwny

KULINARNY KONKURS PIKININI

12.09.2009

Konkurs na blogu Pikinini

Minęło już 5 miesięcy od kiedy otworzyliśmy nasz sklep Pikinini.

W listopadzie minie rok, odkąd zaczęłam prowadzić bloga.

W tym czasie miałam przyjemność poznać sporo sympatycznych osób zaglądających do nas i wielu wspaniałych autorów innych blogów.

 

W naszym sklepie, dużym powodzeniem cieszą się foremki i akcesoria do wspólnego pieczenia i gotowania z dziećmi. Mam nadzieję, że ich używanie sprawia mnóstwo radości wszystkim małym i dużym kucharzom.

Być może część z nich chciałaby pochwalić się swoimi wypiekami, a przy okazji wylosować jedną z wielu nagród w naszym pierwszym konkursie.

 

Dla nich, dla wszystkich nowych klientów oraz dla wszystkich autorów blogów, którzy również chcieliby wylosować przeznaczone dla nich nagrody – ogłaszamy KULINARNY KONKURS PIKININI.

 

Konkurs trwać będzie od 12 września do 10 grudnia 2009.

 

Zdjęcia zamieszczane będą na specjalnym blogu konkursowym. Na nim również znajduje się regulamin konkursu i opis nagród.

 

ZAPRASZAMY DO ZABAWY!