<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pikinini &#187; Podróże z dziećmi</title>
	<atom:link href="http://blog.pikinini.pl/category/podroze-z-dziecmi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.pikinini.pl</link>
	<description>More than toys</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Jan 2012 13:55:56 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wycieczka do wielkopolskiego dworku</title>
		<link>http://blog.pikinini.pl/2011/wycieczka-do-wielkopolskiego-dworku/</link>
		<comments>http://blog.pikinini.pl/2011/wycieczka-do-wielkopolskiego-dworku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Dec 2011 16:04:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia dzieciństwa]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pikinini.pl/?p=5235</guid>
		<description><![CDATA[ 
Co jakiś czas wracam do lektury książki Janiny Fedorowicz i Joanny Konopińskiej „Marianna i róże”. Napisana została w formie pamiętnika, na podstawie przechowywanych w starym kufrze pamiątek rodziny Jasieckich – listów, zapisków, gazet, fotografii, spisów wypraw ślubnych…Codzienne życie wielkopolskiej rodziny ziemiańskiej na przełomie XIX i XX wieku zostało tu niezwykle ciepło i ciekawie opisane. Wychowanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Co jakiś czas wracam do lektury książki <strong>Janiny Fedorowicz</strong> i <strong>Joanny Konopińskiej „Marianna i róże”.</strong> Napisana została w formie pamiętnika, na podstawie przechowywanych w starym kufrze pamiątek rodziny Jasieckich – listów, zapisków, gazet, fotografii, spisów wypraw ślubnych…Codzienne życie wielkopolskiej rodziny ziemiańskiej na przełomie XIX i XX wieku zostało tu niezwykle ciepło i ciekawie opisane. Wychowanie siedmiorga dzieci w polskiej tradycji patriotycznej, rodzinne zjazdy, zarządzanie dworskim majątkiem, wyprawy do Poznania na zakupy czy ważne wydarzenia, wycieczki krajoznawcze koleją i powozem. Cały ten świat, jego troski i radości, wydaje się wciąż bardzo bliski. W Wielkopolsce stoją opisywane w książce dworki i folwarki, najczęściej bardzo zmienione, pozbawione tętniącego w nich kiedyś życia. Na szczęście można zagłębić się w lekturze książek takich jak wspomnienia Marianny i przenieść się do ziemiańskiego świata. Ostatnio postanowiłam sprawdzić, co porabiano w nim w czasie listopadowych, krótkich dni. Pod datą &#8211; <strong>listopad 1899</strong>, można przeczytać:</p>
<p> </p>
<p><em><span style="color: #333399;">„Padający od kilku tygodni deszcz zaczyna działać mi na nerwy. Od dawna wiem, że pogoda silnie działa na moje samopoczucie. Gdy rano otwieram oczy i widzę szyby zasnute deszczem, przykrywam głowę kołdrą i staram się jeszcze zasnąć. Ale dzisiaj nic nie wyszło z dodatkowego snu, bo Stefcia przed świtem przywędrowała do naszej sypialni, wdrapała się na nasze łóżko i coś gawędząc cierpliwie zaczęła targać mnie za ucho. Zła na cały świat oddałam małą jej piastunce i zajęłam się swoją toaletą.</span></em></p>
<p><em><span style="color: #333399;">Wybieramy się dzisiaj z Michałem na imieniny do Państwa Kosińskich, właścicieli niedalekich Koszut, na imieniny pana domu. (…) Ze względu na deszcz jechaliśmy krytym powozem, czego nie lubię, bo czuję się w nim zamknięta jak w klatce. (…) Minęliśmy Śnieciska i Słupię Wielką, oba majątki niestety niemieckie, przecięliśmy skrzyżowanie dróg między Kórnikiem a Środą, dalej droga wiodła wzdłuż dużego stawu, i wreszcie minąwszy jeden folwark dobiliśmy do Koszut, pięknego, liczącego przeszło osiemset hektarów majątku. (…) Nie ulega wątpliwości, że pan Witold pochodzi z zasłużonej patriotycznej rodziny, która wydała wielu wartościowych ludzi. Ożeniony z panną Marią Rekowską został właścicielem Koszut, majątku, który z przyjemnością odwiedziliśmy.”</span></em></p>
<p><em> </em></p>
<p>W niewielkim<strong> </strong><a href="http://www.koszuty.pl/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>dworku w Koszutach</strong>, urządzono już wiele lat muzeum </span></a>prezentujące siedzibę ziemiańską. Byliśmy w nim kiedyś z rodzicami. Teraz, zainspirowana lekturą, postanowiłam zabrać do niego dziewczynki, by wykorzystać pogodny listopadowy dzień na ciekawy spacer. Na szczęście nie padało:) a Koszuty znajdują się tylko ok. 30 km od naszego domu.</p>
<p> </p>
<p><em><span style="color: #333399;">„Obecnie, przy tej listopadowej pogodzie, park zasnuty mgłą robi smutne wrażenie. Ale przypominam sobie, jak pięknie prezentował się latem, gdy składaliśmy życzenia imieninowe pani Marii! Przepiękny zwłaszcza był wielki klomb w kształcie serca pełen róż, otoczony starannie utrzymanymi trawnikami.”</span></em></p>
<p><span style="color: #333399;"> </span></p>
<p>Klomb jest rzeczywiście niespotykany i wciąż sadzone są w nim pienne róże!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/1.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5241 aligncenter" title="Dworek w Koszutach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/1.jpg" alt="Dworek w Koszutach" width="513" height="513" /></a></p>
<p><span style="color: #333399;"><em>„Państwo Kosińscy oczekiwali nas na werandzie obrośniętej dzikim winem&#8230;</em></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #333399;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/2.JPG" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5244 aligncenter" title="Ganek w Koszutach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/2.JPG" alt="Ganek w Koszutach" width="512" height="384" /></a></span></p>
<p><span style="color: #333399;"><em>&#8230;i po serdecznym przywitaniu oraz wręczeniu solenizantowi pudełka cygar przeszliśmy do owalnego salonu, bardzo gustownie i elegancko urządzonego. Byliśmy, jak się okazało, ostatnimi oczekiwanymi gośćmi, ponieważ pani domu od razu poprosiła wszystkich do dużej jadalni, gdzie służba nalewała już na talerze pyszny, jak się okazało, rosół. Nie będę szczegółowo opisywać podanych potraw i zastawy stołowej, powiem tylko, że moim zdaniem farsz indyka był nieco przesolony.”</em></span></p>
<p> </p>
<p>My również zajrzałyśmy do dworku. I choć niestety nie podają już w nim gorącego rosołu, można obejrzeć mnóstwo, zgromadzonych tu ciekawych przedmiotów – w tym zastawę stołową;) Po dworku oprowadza miła pani przewodnik, a ponieważ oprócz nas nie było innych zwiedzających, mogłyśmy wszystko dokładnie obejrzeć i o wszystko zapytać. Zbiory pochodzą z różnych siedzib i z różnych okresów, ponieważ wyposażenie Koszut zachowało się tylko w bardzo minimalnym stopniu.</p>
<p> </p>
<p>Podobały nam się zbiory myśliwskie w sieni i muzealne kapcie, które trzeba tam było założyć – dziś już prawie niespotykana w dużych muzeach atrakcja!</p>
<p>Ta szafka na broń myśliwską, to jedna z niewielu rzeczy, która przetrwała z oryginalnego wyposażenia dworku.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/3.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5245 aligncenter" title="Trofea myśliwskie w Koszutach (i kapcie)" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/3.jpg" alt="Trofea myśliwskie w Koszutach (i kapcie)" width="513" height="513" /></a></p>
<p>A oto kredens z białym filtrem do wody , paterą do podawania ciepłych potraw (podgrzewana wlewanym pod półmisek wrzątkiem) i drewnianym nabijaczem korków do butelek z domową nalewką.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/4.JPG" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5246 aligncenter" title="Dworski kredens" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/4.JPG" alt="Dworski kredens" width="512" height="384" /></a></p>
<p>Salony…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/5.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5247 aligncenter" title="Koszuty" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/5.jpg" alt="Koszuty" width="513" height="513" /></a></p>
<p>…i miejsca bardziej intymne…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/6.JPG" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5248 aligncenter" title="W dworku w Koszutach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/6.JPG" alt="W dworku w Koszutach" width="432" height="384" /></a></p>
<p>Pierwszy raz widziałyśmy filiżankę zaprojektowaną specjalnie dla wąsatego pana. Pijąc kawę, nie umaczał w niej swoich wąsów!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/7.JPG" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5249 aligncenter" title="Filizanka dla panów z wąsami" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/7.JPG" alt="Filizanka dla panów z wąsami" width="512" height="384" /></a></p>
<p>Wzruszająca była wizyta w pokoju dziecięcym, z łóżkiem dla niani i starymi zabawkami. Niesamowity był stary projektor bajek, który działał po włożeniu do niego świecy i krzesełko do karmienia z wbudowanym nocnikiem:)</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/8.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5250 aligncenter" title="Pokój dziecięcy w Koszutach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/8.jpg" alt="Pokój dziecięcy w Koszutach" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Wróćmy do wspomnień Marianny Jasieckiej: <span style="color: #333399;"><em>„Po deserze, pani domu zaproponowała krótki spacer po parku, bo akurat przestało padać, a nawet trochę słońca błysnęło zza chmur. Nie bardzo chciało mi się ruszać z domu, bo obawiałam się o moje wizytowe pantofle, ale wypadało pójść, bowiem państwo Kosińscy pragnęli swoim gościom pokazać figurę Najświętszej Maryi Panny, jaką postawili w parku, aby w ten sposób okazać Matce Boskiej wdzięczność za dwadzieścia lat wspólnego szczęśliwego pożycia małżeńskiego.”</em></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #333399;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/9.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5251 aligncenter" title="Figurka ufundowana przez Kosińskich z Koszut" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/9.jpg" alt="Figurka ufundowana przez Kosińskich z Koszut" width="513" height="513" /></a></span></p>
<p>My na szczęście nie miałyśmy na sobie wizytowych pantofli i spacer po parku okazał się prawdziwą przyjemnością. Całość założenia jest teraz restaurowana, osuszane są dwa &#8211; pozostałe z czterech - stawy. Dużo tu starych drzew, jest tajemnicze przejście i rzeźby, które pozostały z artystycznego pleneru.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/10.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5252 aligncenter" title="Park w Koszutach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/10.jpg" alt="Park w Koszutach" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/11.jpg" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5253 aligncenter" title="Koszuty" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/11.jpg" alt="Koszuty" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/12.JPG" rel="lightbox[5235]"><img class="size-full wp-image-5254 aligncenter" title="W parku w Koszutach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/12/12.JPG" alt="W parku w Koszutach" width="512" height="384" /></a></p>
<p>Państwo Kosińscy nie mieli dzieci, dlatego zatroskana pamiętnikarka zastanawiała się „co się stanie z majątkiem po śmierci właścicieli”. Nie mogła przewidzieć wojen i rządów komunistów, które zmiotły nie tylko dworki, ale i cały ziemiański świat. Dworek w Koszutach jednak ocalał i ma się całkiem dobrze:)</p>
<p> </p>
<p>***</p>
<p>Polecam też jeszcze jedną, czytaną ostatnio książkę o życiu dzieci we dworze szlacheckim, w trochę wcześniejszym okresie, w I połowie XIX wieku. Jej autorka opisuje dziecięce zabawy, sposoby wychowania, edukację, ubiór i żywienie maluchów, nieraz bardzo zaskakujące. Praca oparta jest na pamiętnikach i korespondencji podobnych do tych, które pisała Marianna Jasiecka. Z tej książki wyłania się też sympatyczny obraz małych i średnich &#8211; podobnych do Koszut &#8211; dworków, które były miejscami znacznie bardziej rodzinnymi i ciepłymi niż duże pałace.</p>
<p> </p>
<p><em>Janina Fedorowicz, Joanna Konopińska „Marianna i róże”, Wydawnictwo Medix Plus, Poznań 1995</em></p>
<p><em>Anna Pachocka „Dzieciństwo we dworze szlacheckim w I połowie XIX wieku”, Wydawnictwo Avalon, Kraków 2009</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.pikinini.pl/2011/wycieczka-do-wielkopolskiego-dworku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>KONKURS &#8211; Przedłużamy wakacje!</title>
		<link>http://blog.pikinini.pl/2011/konkurs-przedluzamy-wakacje/</link>
		<comments>http://blog.pikinini.pl/2011/konkurs-przedluzamy-wakacje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 20:10:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[KONKURS]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pikinini.pl/?p=5151</guid>
		<description><![CDATA[ 
Podczas naszych wakacji w Anglii, odpoczęliśmy i dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Maja nauczyła nas też – bardzo lubianej przez angielskie dzieci – wyliczanki, której znajomość bardzo przydaje się w brytyjskiej szkole:)

Żadnego związanego z Henrykiem VIII czy z Tudorami miejsca, nie odwiedziliśmy, ale z poprzedniego pobytu polecam Hever Castle, rodzinną siedzibę Anny Boleyn, z pięknym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Podczas naszych wakacji w Anglii, odpoczęliśmy i dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Maja nauczyła nas też – bardzo lubianej przez angielskie dzieci – wyliczanki, której znajomość bardzo przydaje się w brytyjskiej szkole:)</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=-fadCAHjN-s"><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-fadCAHjN-s&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/-fadCAHjN-s&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></a></p>
<p>Żadnego związanego z Henrykiem VIII czy z Tudorami miejsca, nie odwiedziliśmy, ale z poprzedniego pobytu polecam <a href="http://www.hevercastle.co.uk/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Hever Castle</span></a>, rodzinną siedzibę Anny Boleyn, z pięknym ogrodem i labiryntami (w tym jednym wodnym, pełnym tryskających pułapek).</p>
<p>Wyliczanka przypomniała mi o pierwszych w moim życiu puzzlach. Tak naprawdę dostali je kiedyś w prezencie moi rodzice, a wyciągane z szafy i układane były z pewnym respektem, należnym w komunistycznej rzeczywistości, rzeczom przywożonym „z zachodu”.</p>
<p>Teraz miały w końcu okazję ułożyć je moje córki, co przy <strong>400 elementach</strong> zabrało im trochę czasu, ale utrwaliło wyliczankową wiedzę o żonach Henryka VIII i było okazją do porozmawiania o ich losach.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/13.jpg" rel="lightbox[5151]"><img class="size-full wp-image-5157 aligncenter" title="Sześć żon Henryka VIII - puzzle" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/13.jpg" alt="Sześć żon Henryka VIII - puzzle" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Cały czas wspominamy też jeszcze miłe wakacyjne chwile, przeglądając zdjęcia. Powstały też klockowe budowle zainspirowane Londynem….</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/31.jpg" rel="lightbox[5151]"><img class="size-full wp-image-5158 aligncenter" title="Big Ben" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/31.jpg" alt="Big Ben" width="513" height="513" /></a></p>
<p>…i praca plastyczna z muszelek zebranych na plaży w Boscombe….</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/4.JPG" rel="lightbox[5151]"><img class="size-full wp-image-5159 aligncenter" title="Obrazek z muszelek" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/4.JPG" alt="Obrazek z muszelek" width="357" height="512" /></a></p>
<p>Jestem pewna, że i Wy wciąż wspominacie swoje wakacyjne wyprawy. Dlatego postanowiliśmy ogłosić <strong>konkurs na pracę plastyczną lub budowlę z klocków</strong>, inspirowaną miejscami gdzie wypoczywaliście.</p>
<p style="text-align: center;"><span style="text-decoration: underline;"><strong> </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>ZASADY KONKURSU:</strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><strong> </strong></p>
<p>1. W konkursie mogą wziąć udział <strong>klienci sklepu Pikinini</strong>, którzy choć raz, do dnia zakończenia konkursu, dokonali zakupu na stronie <a href="http://www.pikinini.pl/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Pikinini.pl </span></a></p>
<p> </p>
<p>2. W konkursie mogą wziąć udział również <strong>bloggerzy</strong>, którzy oprócz przesłania zdjęcia pracy konkursowej, zamieszczą na swoim blogu informację o konkursie wraz z naszym banerem (wyślemy na maila).</p>
<p> </p>
<p>3. Czekamy na dziecięce prace plastyczne w dowolnej technice lub budowle z klocków, inspirowane wakacyjnymi wyprawami. Mile widziany będzie krótki opis rodzica dołączony do zdjęcia.</p>
<p> </p>
<p>4. Konkurs trwa od <span style="color: #0000ff;"><strong>3 – 22 października 2011 r.</strong></span></p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;"> </span></strong></p>
<p>5. <strong>Nagrody dla klientów sklepu Pikinini</strong>:</p>
<p> </p>
<p>- <a href="http://pikinini.pl/maly_ekolog/kolejka_przez_swiat" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Drewniana kolejka z torem rozłożonym wśród znanych zabytków</span></a></p>
<p>- <a href="http://pikinini.pl/dziecko_w_ogrodzie/lupa_z_pojemnikiem-1" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Lupa z pojemnikiem</span></a></p>
<p>- <a href="http://pikinini.pl/dzieciece_pasje/ksiazka_z_notatnika_mlodego_podroznika_pojazdy_i_nie_tylko-1 " target="_blank"><span style="color: #0000ff;">książka „Z notatnika młodego podróżnika. Pojazdy i nie tylko”</span></a></p>
<p> </p>
<p>6. <strong>Nagrody dla bloggerów</strong>:</p>
<p> </p>
<p>- <a href="http://pikinini.pl/maly_ekolog/male_drewniane_klocki_miasteczko" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Małe drewniane klocki MIASTECZKO</span></a></p>
<p>- <a href="http://pikinini.pl/maly_ekolog/uczymy_ekologii_gra_memo" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Gra memo „Uczymy ekologii”</span></a></p>
<p>- <a href="http://pikinini.pl/dzieciece_pasje/ksiazka_z_notatnika_mlodego_podroznika_pojazdy_i_nie_tylko-1 " target="_blank"><span style="color: #0000ff;">książka „Z notatnika młodego podróżnika. Pojazdy i nie tylko”</span></a></p>
<p> </p>
<p>7. Zdjęcia prac prosimy przesyłać na adres: <a href="mailto:pikinini@pikinini.pl"><span style="color: #0000ff;">pikinini@pikinini.pl</span></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/61.jpg" rel="lightbox[5151]"><img class="size-full wp-image-5162 aligncenter" title="Konkurs" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/61.jpg" alt="Konkurs" width="513" height="961" /></a></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.pikinini.pl/2011/konkurs-przedluzamy-wakacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dinozaury i królik Tuptuś czyli Londyn i prowincja</title>
		<link>http://blog.pikinini.pl/2011/dinozaury-i-krolik-tuptus-czyli-londyn-i-prowincja/</link>
		<comments>http://blog.pikinini.pl/2011/dinozaury-i-krolik-tuptus-czyli-londyn-i-prowincja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 21:19:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podróże z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pikinini.pl/?p=5130</guid>
		<description><![CDATA[ 
W czasie naszego pobytu w Wielkiej Brytanii, zaczęły się zamieszki w Londynie. Kiedy zrobiło się spokojniej, zabraliśmy dzieci na jeden dzień do stolicy.
No cóż, chyba nie przepadam za tłumami ludzi i mimo, że londyńskie muzea i miejskie atrakcje są bardzo kuszące, to na dłuższy, wakacyjny pobyt z dziećmi polecam raczej angielską prowincję:)
 
Dzień rozpoczęliśmy od wizyty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>W czasie naszego pobytu w Wielkiej Brytanii, zaczęły się zamieszki w Londynie. Kiedy zrobiło się spokojniej, zabraliśmy dzieci na jeden dzień do stolicy.</p>
<p>No cóż, chyba nie przepadam za tłumami ludzi i mimo, że londyńskie muzea i miejskie atrakcje są bardzo kuszące, to na dłuższy, wakacyjny pobyt z dziećmi polecam raczej angielską prowincję:)</p>
<p> </p>
<p>Dzień rozpoczęliśmy od wizyty w <a href="http://www.nhm.ac.uk/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>Muzeum Historii Naturalnej</strong></span></a>. Kiedy byliśmy w nim poprzednio, Rozalka miała 4 lata. Z wizyty najbardziej zapamiętała piernikowe ciastko z dinozaurem i takie samo chciała teraz zjeść Zosia. Najpierw jednak, wraz z tłumem zwiedzających przedzieraliśmy się przez sale ekspozycyjne.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/1.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5132 aligncenter" title="Muzeum Historii Naturalnej, Londyn" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/1.jpg" alt="Muzeum Historii Naturalnej, Londyn" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Galeria dinozaurów urządzona jest świetnie. Szczątki kopalne i szkielety, uzupełnione są modelami, ciekawostkami i eksperymentalnymi aktywnościami. Mi, niezmiennie, najbardziej podoba się gniazdo małych dinozaurów.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/2.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5133 aligncenter" title="Dinozaury w Londynie" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/2.jpg" alt="Dinozaury w Londynie" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Zwiedziliśmy jeszcze galerię opowiadającą o działaniu ludzkiego ciała i kolejną z ssakami.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/3.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5134 aligncenter" title="Natural History Museum" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/3.jpg" alt="Natural History Museum" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/4.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5136 aligncenter" title="London Natural History Museum" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/4.jpg" alt="London Natural History Museum" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Dzieciom bardzo się podobało. Z mojego punktu widzenia, ekspozycje wymagałyby jednak już pewnego „odświeżenia”.</p>
<p>Kiedy przyszedł czas na dinozaurową przekąskę, wspominanego przez Rozalkę ciastka nie można już było jednak kupić. Na pociechę, Zosia dostała ryczącą straszliwie głowę dinozaura z kłapiącą szczęką, która towarzyszyła nam w dalszym zwiedzaniu.</p>
<p>Muzeum jest świetnym miejscem na wypady podczas dłuższego pobytu w Londynie, ale trudno je objąć jednorazowo, zwłaszcza w czasie wakacji, kiedy ilość zgromadzonych tu ludzi jest przytłaczająca.</p>
<p> </p>
<p>Dzieci były już trochę zmęczone, ale bardzo chciały zobaczyć londyńskie zabytki, Big Bena i London Eye. Najlepszym pomysłem okazał się więc trzygodzinny bilet na <strong>turystyczny autobus</strong>, z którego górnego, odkrytego pokładu, wszystkie te atrakcje spokojnie i wygodnie obejrzeliśmy:) Oczywiście w towarzystwie ryczącego co jakiś czas, plastikowego dinozaura!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/5.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5138 aligncenter" title="Londyn z pokładu turystycznego autobusu" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/5.jpg" alt="Londyn z pokładu turystycznego autobusu" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/6.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5139 aligncenter" title="London" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/6.jpg" alt="London" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/8.JPG" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5141 aligncenter" title="Zadzieramy głowę w Londynie" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/8.JPG" alt="Zadzieramy głowę w Londynie" width="512" height="343" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/9.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5142 aligncenter" title="Londyn " src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/9.jpg" alt="Londyn " width="513" height="513" /></a></p>
<p>Do domu wróciliśmy późnym wieczorem, a rankiem wspominając londyńskie, zatłoczone ulice…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/7.JPG" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5143 aligncenter" title="W Londynie" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/7.JPG" alt="W Londynie" width="512" height="343" /></a></p>
<p>…postanowiliśmy dotlenić się wiejskim powietrzem. Na spacer wybraliśmy jedną z <strong>pieszych ścieżek wokół Hartley Wintney</strong>, gdzie mieszkaliśmy…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/10.JPG" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5144 aligncenter" title="Footpath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/10.JPG" alt="Footpath" width="512" height="384" /></a></p>
<p>Tu też spotkaliśmy zwierzę, nie mniej atrakcyjne niż wszystkie londyńskie dinozaury! Na ścieżce kicał sobie dziki królik, który zupełnie nie uciekał gdy się zbliżyliśmy. Natychmiast otrzymał od Zosi polskie imię – <strong>Tuptuś</strong>. Ciekawe czy rozumiał coś ze skierowanej do niego długiej przemowy, składającej się ze słów zachwytu i zachęty by poszedł za nami (najlepiej aż do Polski;) Wydawał się wahać przez chwilę, ale widać wzywały go jakieś ważne sprawy bo niespiesznie i z dużym ociąganiem oddalił się jednak w kierunku krowiego pastwiska.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/11.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5145 aligncenter" title="Spotkanie z królikiem Tuptusiem" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/11.jpg" alt="Spotkanie z królikiem Tuptusiem" width="513" height="513" /></a></p>
<p>My również musieliśmy już wracać. Następnego dnia czekała nas powrotna podróż. Zatrzymaliśmy się jeszcze w <strong>parku Virginia Water</strong>, obeszliśmy wokół jezioro, obejrzeliśmy antyczne ruiny, totem kanadyjskich Indian i gigantyczne sekwoje&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/12.jpg" rel="lightbox[5130]"><img class="size-full wp-image-5146 aligncenter" title="Virginia Water" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/10/12.jpg" alt="Virginia Water" width="513" height="513" /></a></p>
<p>&#8230; a wieczorem dojechaliśmy do Harwich, skąd czekała nas nocna przeprawa promowa do Holandii.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.pikinini.pl/2011/dinozaury-i-krolik-tuptus-czyli-londyn-i-prowincja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień w Basildon Park</title>
		<link>http://blog.pikinini.pl/2011/dzien-w-basildon-park/</link>
		<comments>http://blog.pikinini.pl/2011/dzien-w-basildon-park/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2011 13:06:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w ogrodzie]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pikinini.pl/?p=5111</guid>
		<description><![CDATA[ 
Jeśli kiedykolwiek w Polsce powstanie organizacja podobna do brytyjskiej National Trust, zapisuję się do niej od razu. Jesteśmy krajem w którym należy zaopiekować się mnóstwem niszczejących dworów, a te już wykupione i zagospodarowane, dobrze byłoby choć czasowo i w części otworzyć dla miłośników historii i pięknych miejsc. W Europie, rządy czy społeczne organizacje potrafią w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Jeśli kiedykolwiek w Polsce powstanie organizacja podobna do brytyjskiej <a href="http://www.nationaltrust.org.uk/main/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>National Trust</strong></span></a>, zapisuję się do niej od razu. Jesteśmy krajem w którym należy zaopiekować się mnóstwem niszczejących dworów, a te już wykupione i zagospodarowane, dobrze byłoby choć czasowo i w części otworzyć dla miłośników historii i pięknych miejsc. W Europie, rządy czy społeczne organizacje potrafią w różny sposób monitorować takie działania. Pamiętam choćby wizyty w małych francuskich zamkach będących w rękach prywatnych. Otwierane dla publiczności tylko latem (raz, dwa razy w tygodniu), gdzie można było spotkać właścicielkę-hrabinę w kapciach i porozmawiać z nią o wyprowadzanym właśnie na spacer jej śmiesznym pudelku. W innym zamku, mieszkańcy pobliskiego miasteczka przez całe lato przygotowywali przedstawienie z czasów wypraw krzyżowych, na które pod koniec sierpnia pojechaliśmy z moimi francuskimi przyjaciółmi. Publiczność rozpoznawała wśród aktorów własnych sąsiadów, a wieczorem wszyscy razem biesiadowali przy ogniskach.</p>
<p>Wiem, że nasze rezydencje są w większości bardzo zniszczone wichrami historii, ale nawet ruiny można w jakiś sposób pielęgnować, nie mówiąc już o parkach. Tymczasem, albo się je odgradza nieprzekraczalną bramą, albo dewastuje do końca. W najlepszym wypadku powstają hotele, ale ich właściciele w większości raczej nie krzewią kultury wśród miejscowej i przyjezdnej ludności. Nawet w odrestaurowanych, wielkich pałacach muzealnych, brakuje zwyczajnych integracyjnych i edukacyjnych imprez, sklepików, kawiarni finansujących częściowo obiekt.</p>
<p>Bardzo cieszyły mnie wizyty w angielskich posiadłościach, ale tym bardziej przykro było mi myśleć o naszych polskich dworach i folwarkach.</p>
<p> </p>
<p><a href="http://www.nationaltrust.org.uk/main/w-vh/w-visits/w-findaplace/w-basildonpark.htm" target="_blank"><strong><span style="color: #0000ff;">Basildon Park w Berkshire</span> </strong></a>jest, od 30 lat, własnością National Trust, podarowaną im przez lorda i lady Iliffe. Posiadłość przez ponad 40 lat stała opustoszała i zniszczona, ale kiedy w 1952 roku kupiło ją małżeństwo Iliffe zaczęła się jej ponowna świetność. We wnętrzach zachowano klimat lat pięćdziesiątych XX wieku, co nie jest często spotykane w XVIII wiecznych budynkach.</p>
<p>Posiadłością i ogrodem zajmuje się mnóstwo wolontariuszy National Trust. Jest tu też sklepik, księgarenka z używanymi książkami i kawiarnia serwująca domowe ciasta i ciepłe lunche.</p>
<p>Basildon Park zagrał również w trzech filmach i to nie byle jakich: „Duma i Uprzedzenie”, „Maria Antonina” i „Dorian Gray”.</p>
<p> </p>
<p>W dniu w którym my tu przyjechaliśmy organizowano warsztaty dla dzieci. Dzień był słoneczny więc gości przyjechało dość dużo. Wśród nich przeważali emeryci i grupy matek z wózkami i dziećmi &#8211; widać, że miejsce służy świetnie okolicznym mieszkańcom.</p>
<p>Przy wejściu, można ze sporego koszyka wybrać zabawki ogrodowe, które oddaje się wychodząc. Dziewczynki wzięły skakanki i kręgle.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/110.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5114 aligncenter" title="Basildon Park" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/110.jpg" alt="Basildon Park" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Wraz z biletami, dostaliśmy też karty z różnymi zadaniami związanymi tematycznie z posiadłością.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/21.JPG" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5115 aligncenter" title="Zadania w Basildon Park" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/21.JPG" alt="Zadania w Basildon Park" width="512" height="346" /></a></p>
<p><strong>Warsztaty dla dzieci</strong> odbywały się w <strong>starej kuchni</strong>, będącej w okresie XVIII w., również miejscem zamieszkania żeńskiej służby.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/32.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5116 aligncenter" title="Old kitchen Basildon" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/32.jpg" alt="Old kitchen Basildon" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Zaaranżowano więc tu, związane z tym czasem, kąciki edukacyjne. Dzieci mogły zobaczyć co jadano, jak gotowano, zważyć ogromne cebule na starej wadze…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/45.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5117 aligncenter" title="Warsztaty dla dzieci w Basildon" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/45.jpg" alt="Warsztaty dla dzieci w Basildon" width="513" height="513" /></a></p>
<p>…wykonać pachnące torebeczki z lawendą i przebrać się w stroje dawnych służących.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/53.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5118 aligncenter" title="Jak zrobić torebki z lawendą" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/53.jpg" alt="Jak zrobić torebki z lawendą" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Do kuchni wchodziło się tego z <strong>małego patio</strong>, skąd przechodziło się również do <strong>ogrodu</strong> i do restauracji, gdzie zjedliśmy lunch. Zarówno przy warsztatach jak i przy serwowaniu potraw pracowali wolontariusze National Trust, w większości starsze, uśmiechnięte osoby.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/62.JPG" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5119 aligncenter" title="Ogródek kawiarniany w Basildon" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/62.JPG" alt="Ogródek kawiarniany w Basildon" width="553" height="369" /></a></p>
<p>Dużo rodzin przyjechało z dużymi koszami piknikowymi i rozkładało koce na ogrodowym trawniku. My, ruszyliśmy w głąb ogrodu, odkrywając po drodze różne malownicze zakątki i gry.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/74.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5121 aligncenter" title="Ogród w Basildon " src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/74.jpg" alt="Ogród w Basildon " width="513" height="513" /></a></p>
<p>Niemniej ciekawe okazało się też <strong>wnętrze domu</strong>. W holu można było zagrać na fortepianie, a kolejne pomieszczenia urządzone były tak jak w latach pięćdziesiątych, gdy rezydowała tu Lady Iliffe. Dziewczynkom najbardziej podobały się wystawione na manekinach suknie, łazienki z toaletkami i pokój w którym wszystkie ściany wyłożono muszlami, ale największym hitem były maszyny do pisania, które można było używać. Początkowo zupełnie nie wiedziały jak na nich pisać!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/83.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5122 aligncenter" title="Wnętrza Basildon " src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/83.jpg" alt="Wnętrza Basildon " width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/93.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5123 aligncenter" title="Muszle i wnętrza z lat pięćdziesiątych w Basildon" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/93.jpg" alt="Muszle i wnętrza z lat pięćdziesiątych w Basildon" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Najprzyjemniejszym miejscem była chyba jednak ogromna <strong>kuchnia</strong> pełna sprzętów i książek kucharskich pochodzących również z lat pięćdziesiątych. Panie w kolorowych fartuszkach, używając starych piecyków i foremek, piekły sterty pachnących ciasteczek, częstując gości.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/104.jpg" rel="lightbox[5111]"><img class="size-full wp-image-5124 aligncenter" title="Kuchnia z lat pięćdziesiątych" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/104.jpg" alt="Kuchnia z lat pięćdziesiątych" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Dziewczynki nie chciały stąd wychodzić, a i ja chętnie wracałabym częściej do Basildon Park. Mam nadzieję, że w podobny sposób ożyją kiedyś nasze wielkopolskie rezydencje, choćby te najpopularniejsze w Kórniku czy w Rogalinie. Zgłosiłabym się tam od razu jako wolontariuszka do pieczenia ciastek;)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.pikinini.pl/2011/dzien-w-basildon-park/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tam gdzie kąpali się Rzymianie</title>
		<link>http://blog.pikinini.pl/2011/tam-gdzie-kapali-sie-rzymianie/</link>
		<comments>http://blog.pikinini.pl/2011/tam-gdzie-kapali-sie-rzymianie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Sep 2011 08:42:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podróże z dziećmi]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pikinini.pl/?p=4897</guid>
		<description><![CDATA[ 
Bath jest jednym z ładniejszych miast jakie kiedykolwiek widziałam. Pięknie położone wśród wzgórz, świetnie rozplanowane urbanistycznie, z mnóstwem zieleni i starych domów zbudowanych z miejscowego kamienia. Nie dziwi, że zostało wpisane na listę UNESCO.
Najwięcej turystów gromadzi się w łaźniach, które zbudowali tu – wokół jedynych w Anglii – gorących źródeł – Rzymianie. Urządzone w miejscu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p><strong>Bath</strong> jest jednym z ładniejszych miast jakie kiedykolwiek widziałam. Pięknie położone wśród wzgórz, świetnie rozplanowane urbanistycznie, z mnóstwem zieleni i starych domów zbudowanych z miejscowego kamienia. Nie dziwi, że zostało wpisane na listę UNESCO.</p>
<p>Najwięcej turystów gromadzi się w <strong>łaźniach</strong>, które zbudowali tu – wokół jedynych w Anglii – gorących źródeł – Rzymianie. Urządzone w miejscu świątyni i starożytnego spa, muzeum jest ciekawe i nowoczesne, i dzieciom (mimo zakazu moczenia się w źródlanej wodzie) nie będzie się tu nudzić.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/18.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4898 aligncenter" title="Łaźnie w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/18.jpg" alt="Łaźnie w Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/2.JPG" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4899 aligncenter" title="W rzymskich łąźniach" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/2.JPG" alt="W rzymskich łąźniach" width="512" height="384" /></a></p>
<p>Trasa zwiedzania wiedzie mrocznymi korytarzami, wśród przechadzających się mężczyzn w togach i utrefionych matron. Dzięki wyświetlanym na ścianach ruchomym obrazom, wydaje się jakby rzymskie duchy wciąż przebywały w tym miejscu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/33.JPG" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4900 aligncenter" title="W czeluściach rzymskich łaźni" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/33.JPG" alt="W czeluściach rzymskich łaźni" width="553" height="369" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/44.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4901 aligncenter" title="Wśród Rzymian" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/44.jpg" alt="Wśród Rzymian" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Można zajrzeć do podziemnych czeluści skąd wypływają gorące wody…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/52.JPG" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4902 aligncenter" title="Gorące źródło w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/52.JPG" alt="Gorące źródło w Bath" width="512" height="447" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/63.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4903 aligncenter" title="Kanały i świątynne pozostałości w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/63.jpg" alt="Kanały i świątynne pozostałości w Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p>&#8230;a odkryte zabytki są nie tylko opisane, ale też w większości zrekonstruowane, tak by można im się bliżej przyjrzeć, dotknąć, a nawet wypróbować jak działały…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/73.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4908 aligncenter" title="Muzeum rzymskich łaźni w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/73.jpg" alt="Muzeum rzymskich łaźni w Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Zgodnie z najpopularniejszym chyba turystycznym rytuałem, Zosia wrzuciła polską monetę do sadzawki wokół której rozsiadły się rzymskie cienie&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/81.JPG" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4909 aligncenter" title="Rzymianie w łaźni" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/81.JPG" alt="Rzymianie w łaźni" width="512" height="343" /></a></p>
<p>Bardzo ciekawa była również ta interaktywna makieta. Dotykając, którejś z poruszających się tu postaci, wywoływało się ją na ekranie. W ten sposób, również niewolnicy stanowiący obsługę łaźni, mieli szansę opowiedzieć o sobie…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/91.JPG" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4910 aligncenter" title="Makieta łaźni w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/91.JPG" alt="Makieta łaźni w Bath" width="512" height="384" /></a></p>
<p>Po zwiedzeniu łaźni, mieliśmy wielką ochotę na kąpiel w leżącym nieopodal współczesnym spa. Niestety, nie mogą tam wchodzić dzieci poniżej 12 lat, więc wybraliśmy się na spacer po mieście. Domy zbudowane są wokół zielonych skwerów, a centrum otaczają parki i drzewa…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/103.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4911 aligncenter" title="Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/103.jpg" alt="Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/112.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4912 aligncenter" title="Spacer po Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/112.jpg" alt="Spacer po Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Podnosząc wzrok jeszcze wyżej, widzi się otaczające miasto wzgórza.</p>
<p>Plac zabaw usytuowany w jednym z <strong>parków</strong>, zbudowano chyba wg podobnego założenia jak miasto;) Zjeżdżalnie, karuzele i drabinki rozłożono na małych pagórkach. W wydzielonym miejscu znajduje się tu również strefa dla &#8211; jeżdżących na rolkach, sportowych rowerach – nastolatków.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/121.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4913 aligncenter" title="Plac zabaw w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/121.jpg" alt="Plac zabaw w Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Częścią parku, był również ogrodzony, ale otwarty dla wszystkich, ogród <strong>botaniczny</strong>. Pełen zacisznych zakątków, romantycznych ławeczek i zwierzaków.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/131.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4914 aligncenter" title="Ogród botaniczny w Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/131.jpg" alt="Ogród botaniczny w Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Dzięki pięknej pogodzie, mogliśmy długo cieszyć się podziwianiem miasta. Najciekawszym dla mnie miejscem, była chyba przestrzeń zwana<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Circus_%28Bath%29" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong> the Circus</strong></span></a>. Nie mogliśmy napatrzeć się na otoczone żelaznymi płotami miniaturowe ogródeczki, do których schodziło się po stromych schodach do poziomu piwnicy.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/141.jpg" rel="lightbox[4897]"><img class="size-full wp-image-4915 aligncenter" title="The Circus Bath" src="http://blog.pikinini.pl/wp-content/uploads/2011/09/141.jpg" alt="The Circus Bath" width="513" height="513" /></a></p>
<p>Bardzo chciałabym tu jeszcze wrócić.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.pikinini.pl/2011/tam-gdzie-kapali-sie-rzymianie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

