W różnych miejscach z dziećmi (Relacje z uczestnictwa w kulturze) Wszystkie kategorie

Noc w muzeum

27 maja 2009

 

Jest taka noc w roku, którą można spędzić wędrując po muzeach.

Niestety, nie sposób uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach, warsztatach i pokazach zorganizowanych w tym czasie w Poznaniu. Mam za to nadzieję, że widząc jak wielu ludzi odwiedza wtedy muzea, organizatorzy będą powielać podobne imprezy częściej, rozkładając je jednak w dłuższym okresie czasu.

My wybrałyśmy się nocną porą do Galerii Sztuki Polskiej XVI-XVIII w. Muzeum Narodowego, którą już odwiedzałyśmy razem, oglądając staropolskie stroje na portretach szlachty.

Tym razem sarmacką modę mogłyśmy podziwiać „na żywo”.

Staropolski strój

Stroje Netka

 

Stroje prezentowane były przez członków Wolnej Kompanii Sarmackiej z Wrocławia. Ten sam zespół przygotował też występ teatrzyku kukiełkowego.

teatrzyk kukiełkowy w muzeum

Obejrzeliśmy bajki: „Pan Twardowski”, „O Irence dziewczynce” i „Diabeł Boruta”.

Staropolskie przedstawienie kukiełkowe

W przerwach pomiędzy bajkami były rozmowy i konkursy dla dzieci. Mojej młodszej córce nie udało się wygrać „staropolskiej” szmacianej kukiełki, więc musiałam złożyć obietnicę, że wkrótce spróbujemy uszyć podobną:)

Najbardziej romantyczną historią była opowieść o miłości księcia i Irenki…

"O Irence dziewczynce"

…ale najbardziej trzymający w napięciu okazał się znany nam już przecież „Pan Twardowski”. Kilka miesięcy temu spotkałyśmy go również tutaj, na wystawie w muzeum, jako drewnianą zabawkę projektu Zofii Stryjeńskiej.

Zofia Stryjeńska "Pan Twardowski"

Teraz, dzieci zaciekawione śledziły jego „mrożące krew w żyłach” przygody w kukiełkowej opowieści, ubarwione obecnością diabła i wywołanego przez czarnoksiężnika, białego ducha Barbary Radziwiłłówny.

Przemierzając w drodze powrotnej muzealne galerie, minęłyśmy również ogromny obraz Wojciecha Gersona „Zjawa Barbary Radziwiłłówny”.

Wojciech Gerson "Zjawa Barbary Radziwiłówny"

Dziewczynki od razu skojarzyły namalowanego tu ducha z białą szmatką na kiju widzianą w przedstawieniu, a następnego dnia obudził mnie w domu podobny, niedużego wzrostu, duch w powłóczystych szatach, krążący wokół mego łóżka:)

Podobne Wpisy

Komentarze

  • Odpowiedz rodzinkaxl 28 maja 2009 o 20:56

    Fantastycznie!
    Dziewczynki już takie duże, to i atrakcje poważniejsze. Bo my to dzieciuchy jeszcze jesteśmy 🙂 No, ale wszystko w swoim czasie.
    Zachwycam się, że jesteś taką wspaniałą Mamusią, która tak pięknie dzieciom pokazuje świat.
    Byłam też dziś na Waszych stronach ogrodowych i książkę Kota też poczytałam. Po pierwsze – gratulacje i za ogród, i za pomysły, i za chęć ubarwienia sobie i bliskim życia. A po drugie – to uważam, że jesteś dowodem na to, iż można władać czasem a nie poddawać się mu. Na pewno jesteś zapracowana, a jednak znajdujesz czas na utrwalanie życia i jego uroków. I to w taki pomysłowy, twórczy sposób. Cudnie 🙂 Po prostu wspaniale!

  • Odpowiedz Poznańskie Bamberki i Indianie prerii | Pikinini 20 maja 2010 o 20:06

    […] zeszłym roku spędzaliśmy czas w poznańskim Muzeum Narodowym, w tym –wybraliśmy się do Muzeum […]

  • Odpowiedz