Dzieci gotują Dzieci w ogrodzie Wszystkie kategorie

Roszpunka

4 stycznia 2009

 Dawno, dawno temu żyli na świecie mąż i żona, oczekujący urodzenia dziecka. Okno ich domku wychodziło na przepiękny ogród czarownicy i gdy któregoś dnia, żona ujrzała w nim, rosnącą bujnie roszpunkę, zapragnęła ze wszystkich sił ją skosztować. Oboje wiedzieli jak niebezpieczne jest wejście do ogrodu, ale mimo to dwukrotnie udało się mężowi przynieść żonie zielone listki. Jej apetyt wzmagał się i mąż po raz trzeci zakradł się do ogrodu. Tym razem czarownica już na niego czekała i w zamian za darowanie życia wymogła obietnicę oddania jej nowonarodzonego dziecka.

W ten sposób Roszpunka zamieszkała u czarownicy, zamknięta w wieży bez drzwi i schodów. Czarownica odwiedzała ją każdego dnia, wchodząc przez okienko na wieży, po spuszczonych w dół pięknych, złotych włosach dziewczyny.

Pewnego razu, zwabiony śpiewem Roszpunki, przybył pod wieżę piękny książę. Odkrył sekret dostania się na górę i odtąd młodzi spotykali się każdej nocy, planując ucieczkę. Roszpunka plotła drabinę z przynoszonej przez księcia przędzy, lecz niestety, nim ukończyła pracę, czarownica odkryła ich sekret. Wygnała przybraną córkę do lasu, wcześniej obcinając jej włosy. Nie podejrzewający niczego książę wszedł jak zwykle po włosach Roszpunki na wieżę, gdzie zastał jednak żądną zemsty wiedźmę. Uciekając przed jej gniewem spadł w cierniste krzewy i straciwszy wzrok błąkał się długo po świecie. Po wielu latach dotarł do pustelni w lesie, w której mieszkała jego ukochana wraz z urodzonymi tam dziećmi, bliźniętami chłopcem i dziewczynką. Kiedy łzy Roszpunki spłynęły do oczu księcia, ten odzyskał wzrok i razem wrócili do królewskiego pałacu, gdzie długo jeszcze żyli szczęśliwie.

„Roszpunka” to jedna z najbardziej znanych baśni braci Grimm.

Oprócz wielu znaczeń jakie niesie, nam rodzicom warto zwrócić uwagę na przesłanie ostrzegające przed próbą zbyt długiego zatrzymywania dziecka dla siebie. Tym cenniejszy wydaje się więc nasz wspólny czas.

W tym roku spędziłyśmy go też trochę z Roszpunką. Wszystko zaczęło się jesienią, kiedy nasiona prawdziwej roszpunki wysiałyśmy w ogrodzie.

Współcześnie żyjącym dzieciom trudno zrozumieć, że nie zawsze ludzie mogli zjadać to na co mieli ochotę, że zima oznaczała kiedyś brak świeżych warzyw i owoców, a z jej końcem trudno nieraz nawet było o jakiekolwiek pożywienie.

Jakże cennym warzywem musiała być więc w zimie roszpunka. Rośnie nawet pod śniegiem, o czym właśnie przekonałyśmy się doświadczalnie.

Jak przyjemnie móc zerwać zimą w ogrodzie coś zielonego na sałatkę!

Roszpunka w naszym ogrodzie

Zaczęłyśmy próbować zielone listki o orzechowym smaku, zjadając dużą część naszych zbiorów. Cóż się dziwić biednej matce Roszpunki. Była w ciąży, musiała odczuwać więc straszny głód witamin, a roszpunka ma ich sporo: witaminy A, B i C, dodatkowo fosfor, wapń, żelazo i potas.

Nam udało się nie zjeść od razu wszystkich listków. Dodałyśmy je do sałatki, mieszając z liśćmi szpinaku, pomidorkami i startym owczym serem.

Później znów poczytałyśmy sobie „Roszpunkę”.

Craftblog

 

ROSZPUNKA W SKLEPIE PIKININI

 

Podobne Wpisy

Komentarze

  • Odpowiedz Ania 5 stycznia 2009 o 10:54

    Właśnie zastanawiałam się, co nowego mogło się zdarzyć przez weekend w rodzinnym świecie Pikinini i znowu jestem pod wielkim wrażeniem. Miło mi było przeczytać o Roszpunce zamkniętej w wieży, ponieważ jestem świeżo po lekturze „Roku w podróży” Frances Mayes. Tam też było nawiązanie do tej baśni. Muszę jednak przyznać, że sałatka z roszpunki całkowicie mnie zaskoczyła! Już wiem, co w tym roku na pewno zasadzę w ogródku.Pychotka.

  • Odpowiedz