Historia dzieciństwa Wszystkie kategorie

Serwisy dla lalek

19 marca 2010

 

Kiedy ten śliczny włóczkowy serwis dla lalek dotarł do naszego sklepu, dziewczynki oniemiały z zachwytu.

Włóczkowy serwis do herbaty

Starsza od razu zapragnęła nauczyć się szydełkować:)

Choć w czasach licealnych, wydziergałam na drutach sporą ilość swetrów o skomplikowanych wzorach, to z szydełkiem nie miałam okazji się zaprzyjaźnić, a jedynym moim dziełem pozostała lekko ściągnięta okrągła serwetka, wykonana na szkolnych zajęciach praktyczno–technicznych. Nie pomyślałabym wtedy, że na szydełku można zrobić takie cudeńka.

 

W dzieciństwie miałyśmy z siostrą dwa serwisy lalkowe. Jeden z nich plastikowy, przetrwał nasze zabawy i służy do dziś naszym starym zabawkom:)

Stary serwis dla lalek z plastiku

Drugi, porcelanowy, przeżył wiele naszych kulinarnych eksperymentów. Sok z ogórków rozlewany z dzbanka do małych filiżanek był przepyszny. Przegryzałyśmy go kolorowymi cukierkami układanymi w miniaturowej miseczce. Z całego kompletu, odziedziczonego już zresztą w zdekompletowanej lekko formie po naszych kuzynkach, ostały się zaledwie cztery sztuki miniaturowej porcelany, którą teraz przechowuję już na najwyższej półce kredensu.

Porcelanowy serwis dla lalek

Miniaturowe serwisy, służyły kiedyś młodym dziewczętom – podobnie jak domki dla lalek – do nauki gospodarowania i opanowania dobrych manier. Od XVIII wieku zaczęto produkować je jako zabawki dla dzieci z bogatych domów. Dziś stanowią często atrakcyjny przedmiot zainteresowania dla kolekcjonerów. Trudno się dziwić, bo niektóre z nich są naprawdę piękne. Ciekawe ja smakowałby pity z nich sok z ogórków;)

Serwisy dla lalek

źródła zdjęć: welovepolishpottery, theteasmith, oldworldpottery, oneinchworld

/

Podobne Wpisy

Komentarze

  • Odpowiedz Yrsa 20 marca 2010 o 22:44

    Zupełnie zapomniałam ,też miałyśmy z siostrą taki mini serwis . Po każdej zabawie był chowany do specjalnego pudła , każdy przedmiot miął swoje miejsce . Był dzbanek do kawy , mlecznik , cukiernica …. , szkoda ,że gdzieś przepadł . Przypominam sobie ,że był ozdobiony chyba kalkomanią przedstawiającą sceny z sielanek , damy w długich sukniach i dworzanie na trawie spożywają posiłek . To były czasy eeeeeeeeech …..Pozdrawiam Yrsa

  • Odpowiedz annielo 22 marca 2010 o 00:59

    Oj, a ja niestety nie mialam serwisu dla lalek, hm, no chyba, przynajmniej nie przypominam sobie. 😉 Ale za to doskonale pamietam zabawy w przerozne podwieczorki i mini przyjecia z lalkami i misiami w rolach gosci – jako zastawa stolowa wystepowaly talerzyki i filizanki z „doroslego” serwisu. Mialam ci ja natomiast moj dzieciecy zestaw talerzy ozdobiony w dzieciece wzorki i komplet sztuccow az od cioci ze Szwecji, z taka ozdobna raczka w male zwierzaczki. Zachowal sie do dzisiaj i korzystaja z niego moi synkowie gdy jedziemy do Polski. Swietna fotka Waszych starych zabawek! 🙂 Pozdrowienia.

  • Odpowiedz Agnieszka (Pikinini) 23 marca 2010 o 20:25

    Irso,
    Wasz mini serwis musiał być uroczy:) Rzeczywiście szkoda, że się nie zachował, ale najważniejsze, że przetrwał w pamięci.

    annielo,
    No właśnie! Najważniejsza jest wyobraźnia:)

    Pozdrawiam Was serdecznie:)

  • Odpowiedz szaroniebieska 25 marca 2010 o 09:02

    Twój wpis przypomniał mi wakacyjne popołudnia, które spędzałam w ogrodzie Babci. Z siostrą i bratem bawiliśmy się w przygotowywanie podwieczorków: woda z sokiem, owoce z maliniaka, polne kwiaty. Babcia zawsze przynosiła też coś upieczonego. Beztroska zabawa w letnim słońcu. Rozmarzyłam się…

  • Odpowiedz