Bieszczady Podróże: Polska

Skansen w Sanoku

26 września 2014
126

Skansen w Sanoku to dla nas bardzo urokliwe miejsce. Nie wiem czy typowe miasteczko galicyjskie, a zwłaszcza pobliska wieś, były takowymi dla ich mieszkańców. Dla wielu pewnie nie, ale wielu wiąże przecież z nimi najcieplejsze dziecięce wspomnienia. Do zgromadzonych w skansenie zagród bojkowskich i łemkowskich wracają podobno nieraz wysiedleni z Bieszczad dawni mieszkańcy górskich wsi. Tu mogą spotkać się ze swoimi wspomnieniami, często przecież bardzo trudnego życia.

My w Poznaniu przyzwyczajeni jesteśmy do skansenu wsi wielkopolskiej w Dziekanowicach, z dużymi, często bogatymi zagrodami. W Sanoku raczej takich nie znajdziemy. Większość to „kurne chaty” bez kominów, podłóg, wygodnych łóżek. Ludzie musieli w nich dzielniej zmagać się z życiem, częściej głodowali i ginęli z zimna…

Ciekawie opowiadała nam o tym miejscowa pani przewodnik. Pokazała nam tez niezwykłą ciekawostkę – wnękę pod piecem, w której Łemkowie trzymali króliki i – Uwaga! – świnki morskie. Na pełne podejrzeń pytanie Zosi o cel takiej hodowli, otrzymaliśmy odpowiedź, że świnki wykorzystywano do celów leczniczo-grzewczych. Podobno kontakt z nimi świetnie pomagał na wszelkie bóle stawów i kości. Słyszeliście kiedyś coś podobnego? Ciekawe jak czułaby się w takim mieszkanku nasza Kredka 🙂

Klatka dla świnek morskich w Sanoku

Zapraszamy więc na spacer po górskiej wiosce i po drewnianym miasteczku, w którym jeszcze można spotkać jego żydowskich mieszkańców…

Zosi udało się nawet zagrać wraz nimi na katarynce 🙂

Chata bojkowska w Sanoku

 Wnętrze chaty w Sanoku

Cerkiew

Remiza

Podkuwacz koni

Szkoła

Fryzjer w galicyjskim miasteczku

Krawiec

W Sanoku

Skansen w Sanoku

Sklep tytoniowy

Miasteczko

Kolonialka

Wnętrze kolonialki

Żydzi w Sanoku

Mezuza

Mydło

Uroczysty posiłek

Zapraszam też na mojego bloga o Starych Zabawkach gdzie umieszczę zdjęcia z wiejskiego dworku…

/

Podobne Wpisy

Komentarze

  • Odpowiedz Ogarniam Wszechświat 27 października 2014 o 20:05

    Niby skansen, a jednak się zmienia 😉 Byliśmy tam z 5 lat temu i tych wszystkich zakładów od fryzjera w dół nie było. Trzeba powtórzyć wycieczkę! Pozdrawiam!

  • Odpowiedz