Hiszpania Podróże: Świat

Wyprawa do Barcelony – Dzień czwarty

6 stycznia 2016
Sagrada Familia

Czwarty dzień w Barcelonie opisuje Rozalka:

.„W Barcelonie życie budzi się późno. Kiedy wychodziłyśmy zazwyczaj około 9 rano, na naszą ulicę, wszyscy jeszcze spali. Ludzi na ulicach przybywa dopiero w okolicach południa, potem znikają, zostawiając tylko turystów. Gdy nadchodzi noc, znów wychodzą z domów, by z przyjaciółmi i rodziną, późnym wieczorem, ucztować w restauracjach.

My nie zważając na ten odmienny od polskiego styl życia, w środę wstałyśmy dosyć wcześnie, by zdążyć do Sagrady Familii. W metrze, w drodze do, zastanawiałam się jakie wrażenie zrobi na mnie Sagrada. Nie musiałam długo czekać. Gdy tylko wyszłyśmy z metra, od razu ją ujrzałam i… nie mogłam oderwać wzroku.

Już na obecnym etapie prac robi piorunujące wrażenie. Nie tyle swoim ogromem, co raczej oryginalnością. Patrząc na fasady kościoła, ma się wrażenie że jest usypany z piasku lub też, że powstał w wyniku burzy na pustyni.

Sagrada FamiliaSagrada Familia 2

Ale podchodząc bliżej, zaczynają wyłaniać się z żółtego kamienia najróżniejsze postacie, zwierzęta, rośliny, łodzie. Każda figura coś symbolizuje, i mówi, jak genialnym architektem był Gaudi. Najlepiej jest tam pojechać i to wszystko zobaczyć.

Fasady Sagrady FamiliiOfiarowanieSFPrzy Sagradzie FamiliiSFOwady na fasadzie Łąka na fasadzie Sagrady FamiliiMrówki

Koło świątyni kręciłyśmy się dobre 2 godziny. Wnętrze i zewnętrze fasady, nie stanowią już dla nas żadnych tajemnic.

Wnętrze Sagrady FamiliiŚwiatło w SagradzieWnętrze Sagrady

Idąc dalej szlakiem Antoniego Gaudiego, ruszyłyśmy w kierunku Parku Güell. Droga, którą wybrałyśmy, nie była łatwa. Żeby dostać się do tego miejsca, trzeba było wspinać się uliczkami prowadzącymi w górę i po niezliczonej ilości schodów. Na szczęście większość z nich była ruchoma.

W drodze do Parku Gruell

W Parku znajduje się chyba najbardziej niezwykła architektura na otwartej przestrzeni, jaką dotychczas widziałam. Będąc w tym miejscu ma się wrażenie, że trafiło się do jakiejś baśni. Wybudowane tutaj domy przypominają chatki Baby Jagi, pałace księżniczek, a dostępu do nich broni kolorowa salamandra, która w praktyce odprowadza deszczówkę. Wszystko inspirowane jest przyrodniczymi formami i przesycone chrześcijańską symboliką. Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu kolorowa, najdłuższa ławka świata, która okazała się nad wyraz wygodna oraz korytarz pod kamiennymi kolumnami, przypominający załamującą się falę morską.

W Parku GuellPikinini w Parku GuellW Parku GuellGuell i skromne mieszkanie Gaudiego

Pierwotnie to miejsce miało być osiedlem mieszkaniowym dla bogaczy, jednak żaden z nich nie zainteresował się kupnem domu w otoczeniu tutejszej przyrody. Na szczęście niezwykłość oraz swoiste piękno tego miejsca, uczyniło je jedną z największych atrakcji w Barcelonie. Myślę, że Antoni Gaudi, twórca Parku Güell (sam mieszkał tam na tym terenie pewien czas) bardzo by się ucieszył widząc ilość turystów, co roku odwiedzających to miejsce”.

Spacer w Parku Guell

/

Podobne Wpisy

1 Komentarz

  • Odpowiedz zakladka 7 stycznia 2016 o 14:17

    Wspaniała relacja młodych podróżniczek. Rosną Ci godne następczynie 🙂

  • Odpowiedz