Dzieci i sztuka Dzieci w ogrodzie Wszystkie kategorie

Dotknąć wiosnę…

17 marca 2011

 

Ciepłe, wiosenne słońce w czasie ostatniego weekendu, skutecznie wywabiło nas do ogrodu. Spędziliśmy w nim cały dzień, grabiąc liście, porządkując trawnik i rabaty po zimowych miesiącach. Nie była to łatwa praca, więc z tym większym podziwem obserwowałam moją młodszą córkę, która dzielnie grabiła i zbierała gałązki.

Starsza leżała w tym czasie w domu, pokonana przez wiosennego wirusa i nie mogła cieszyć się ciepłym dniem na świeżym powietrzu.

W czasie pracy był też czas na wiosenne wypróbowanie roweru, zbudowanie pierwszego w tym sezonie zamku z piasku, zasadzenie bratków przed domem.

wiosna w ogrodzie

Dużą radość sprawiło nam odkrywanie śladów wiosny – kluczy ptaków lecących na niedalekie rozlewiska, kiełkujących krokusów i tulipanów, kwiatków śnieżyczek i leniwych biedronek wychodzących spod liści. Znaleźliśmy też kilka kopczyków zbudowanych przez kreta, a po ich rozgrabieniu udało się nam nawet dojrzeć znikający w tunelu ciemny kształt małego gryzonia!

wiosenne odkrycia

Po ciepłych dniach, znów niestety ochłodziło się, ale mamy nadzieję, że już nie na długo. Wiosnę natomiast postanowiłyśmy utrwalić w formie dotykowej książeczki.

Inspirację zawdzięczamy wizycie na tegorocznych Targach Książki Dziecięcej w Poznaniu. Najbardziej zaciekawiło nas stoisko wypożyczalni książek dotykowych dla dzieci niewidomych. Książki były wspaniałe i dziewczynki wprost trudno było oderwać od przeglądania kolejnych pozycji.

książki dotykowe

jeszcze trochę książek dotykowych

Nasza książeczka, którą pomagałam zrobić Zosi jest dużo skromniejsza, ale zrobiona z niezwykłym zapałem. Kartonowe kartki połączyłyśmy za pomocą kółek do kluczy wg pomysłu zaczerpniętego ze strony wypożyczalni. Wykorzystałyśmy różne rodzaje gąbek, wełnę, kawałek futerka, tekturę falistą, pomponiki, tackę styropianową i wypukłą naklejkę z króliczkiem. Powstała prawdziwa wiosenna opowieść z kretem, kopcem i deszczykiem:)

okładka

książka dotykowa o wiośnie

kret

drzewo

kret z kopcem i kwiatkami

Deszczyk w książce dotykowej

/

Podobne Wpisy

Komentarze

  • Odpowiedz Mammamisia 17 marca 2011 o 23:32

    Wspaniała książeczka. Widziałam już takie w necie ale nie miałam okazji podotykać. Wasza wyszła fantastycznie. Może też z chłopcami taką kiedyś zrobię. Pozdrawiam serdecznie!

  • Odpowiedz Wikkori 19 marca 2011 o 19:36

    Dotykowe zabawy stwarzają niezapomniane wspomnienia. Dorośli niedoceniają nośności przekazu dotykowego – tyle wokół widzimy, słyszmy, że zapominamy by jeszcze dotknąć. W dzieciach wciąż siedzą te „niewierne tomasze” 😉 I dobrze 😉

  • Odpowiedz maja k. 19 marca 2011 o 20:39

    Książeczka cudowna! Świetny pomysł, w wolnej chwili swoim dzieciom zaproponuję taką zabawę, pozdrawiam
    m.

  • Odpowiedz Rodzinkaxl 21 marca 2011 o 18:58

    Wiosenna opowieść z kretem, kopcem i deszczykiem – zachwyca! I zawsze wzruszam się na widok takich dziecięcych prac. Z przyjemnością, wielką przyjemnością zaglądam tu do Was. Pozdrawiam ciepło i życzę dużo dobrej energii tej wiosny. Magda z Bąbelkami.

  • Odpowiedz Agnieszka (Pikinini) 21 marca 2011 o 22:08

    Bardzo się cieszymy z Waszych odwiedzin i pozdrawiamy wiosennie:)

  • Odpowiedz Zorro 009 23 marca 2011 o 13:36

    Świetna i wspaniała! „W dawnych czasach”, gdy na świecie nie było tylu ładnych książek, zaklejałam te brzydkie tekturowe i robiłam nowe. 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka (Pikinini) 24 marca 2011 o 13:09

    Zorro.
    Zosia aż pokraśniała od tego komplementu:)
    Książka została zaniesiona do szkoły, a Pani pokazała ją na wystawie klasowej, więc może ma szansę powstać więcej takich książeczek.
    Moje córki jakoś nie przerabiają gotowych książek i z oburzeniem pokazują sobie rysunki i napisy, którymi dekorowałam książki jako dziecko. Może te nasze książki wyzwalały tego typu aktywność artystyczną? Dzisiejsze, zdecydowanie bardziej onieśmielają.

  • Odpowiedz Zorro 009 30 marca 2011 o 19:10

    Źle się wyraziłam: te ‚dawne czasy’ to nie były czasy mojego dzieciństwa, lecz czasy popeliny świeżokapitalistycznej w Polsce. 🙂 Koszmarki, które jeszcze czasem straszą z półek.

  • Odpowiedz