Dzieci w różnych krajach i kulturach W różnych miejscach z dziećmi (Relacje z uczestnictwa w kulturze) Wszystkie kategorie

Trochę o Japonii

20 czerwca 2009

 

Siódmy wykład Uniwersytetu dla Dzieci poświęconemu został dobremu wychowaniu. Dzieci zastanawiały się czy grzecznie jest przychodzić na zajęcia z butelką coli i jak układa się sztućce na talerzu w różnych fazach spożywania posiłku.

Najciekawsze jednak było spotkanie, z mieszkającą wiele lat w Polsce, Japonką. Japonia jest krajem, w którym przestrzeganie zasad dobrego wychowania jest bardzo ważne i właśnie o tym opowiadał nam japoński gość.

Jedno z dzieci i jedna z mam miały szansę ubrać kimona, których założenie wymusza specjalny sposób poruszania się, zgodny z wizerunkiem dobrze wychowanej obywatelki. Japończycy nie muszą oczywiście uczyć się prawidłowego  układania sztućców, ale sztuka posługiwania się pałeczkami również nie należy do najłatwiejszych, choć mali studenci z powodzeniem przyswajali sobie na sali wykładowej jej podstawy.

Czasami w domu, również próbujemy jadać w ten sposób. Wydawało mi się, że potrafię robić to całkiem dobrze, ale myślałam tak tylko do czasu kiedy na blogu o Japonii znalazłam listę błędów możliwych do popełnienia podczas jedzenia pałeczkami;)

Dzieci nauczyły się też składać japońskie ukłony oraz pozdrawiać się słowami „Konnichiwa” (Dzień Dobry) i „Sayonara” (Do widzenia).Tak pożegnały się też po skończonym wykładzie.

W domu całkiem często rozmawiamy o Japonii. Czytamy japońskie baśnie, wracamy do książek o życiu dzieci w tym kraju…

O Japonii

…składamy origami

Origami - motyl

…oglądamy zdjęcia księżniczki Aiko

Księżniczka Aiko w kimonie

Księżniczka Aiko idzie do szkoły

Daylife

 

…i snujemy plany podróży do Japonii.

O takiej podróży, marzę już od czasu, kiedy jako dziecko śledziłam z zapartym tchem losy serialowej Oshin. Teraz wolę filmy Kurosawy, ale zdjęcia małych Japonek w kimonach kojarzą mi się już zawsze z – noszącą na plecach niemowlę – Oshin, pracującą ponad siły jako służąca.

Co ciekawe, o podobnie żyjących dziewczynkach przeczytałam później w książce Louis’a Frederic’a „Życie codzienne w Japonii u progu nowoczesności”:

„Małe dziecko spędzało życie przeważnie na plecach matki, która zajmowała się różnymi pracami, nosząc malca okrytego i chronionego przez obszerne haori (bluza-płaszcz), ściągnięte paskiem. Kiedy matka nie mogła w ten sposób zająć się dzieckiem, obowiązek ten spadał na jego starszą siostrę albo którąś z dziewczynek z sąsiedztwa, która zobowiązywała się przez cały dzień nosić je na plecach. Cudzoziemscy podróżnicy często wyrażali zdziwienie, że nieustannie spotykają  tak dziwacznie obładowane kobiety i dziewczynki. Dziecka prawie nigdy nie zostawiano samego (…) Jeżeli z jakiegoś powodu nikt nie mógł zająć się dzieckiem, wynajmowano dziewczynkę z sąsiedztwa. Często więc widywało się dziewczynki idące do szkoły z małym dzieckiem na plecach; był to braciszek albo siostrzyczka, albo też dziecko sąsiadki.”

Japońskie dziewczynki opiekujące się niemowlęciem

Gettyimages

 

W książce ciekawie opisano też dziecięce zabawy i japońskie święta obchodzone przez małych Japończyków również dzisiaj. Pamiętam, że o podobnych zwyczajach opowiadał nam też nasz nauczyciel (Kyutaro-San), kiedy w liceum uczyłam się języka japońskiego. Gruby zeszyt „od japońskiego” wciąż stoi na mojej półce i mam nadzieję, że będę miała kiedyś okazję, by kilku zapamiętanych zwrotów użyć w Japonii:)

Japońska rodzina cesarska

Podobne Wpisy

Komentarze

  • Odpowiedz Healthy 24 czerwca 2009 o 13:49

    Bardzo się cieszę, że weszłaś na moją stronę o Edukacji Domowej, bo dzięki temu …. ja mogłam wejść na Twoją. Jestem zauroczona. Bardzo piękna strona o dzieciach i bardzo mądra. Na pewno będę tutaj częstym gościem.

    pozdrawiam
    Halina Sumisławska

  • Odpowiedz